Reklama

Duże redukcje w KPN

Holenderski koncern telekomunikacyjny KPN zapowiedział zwolnienie do końca 2007 roku jednej piątej pracowników. Spółka, której głównym źródłem dochodów wciąż są stacjonarne połączenia telefoniczne, musi bowiem ciąć koszty.

Publikacja: 02.03.2005 07:11

KPN ma zamiar zwolnić do końca 2007 r. aż 5250 pracowników. Co roku chce redukować zatrudnienie o 1500-1750 osób. - W kolejnych latach być może będziemy zmuszeni do zwolnienia kolejnych 3000 pracowników - ostrzega prezes holenderskiej spółki Ad Scheepbouwer. Redukcje te mają przynieść spółce w ciągu trzech lat oszczędności w wysokości ok. 450 mln euro.

Zwolnienia dotkną przede wszystkim osób zatrudnionych w dziale telefonii stacjonarnej. Jednostka ta już od pięciu lat notuje stagnację, jeśli chodzi o wielkość sprzedaży. Klienci coraz części wybierają bowiem inne możliwości połączeń telekomunikacyjnych, za pośrednictwem telefonów komórkowych lub internetu. Ad Scheepbouwer podkreśla, że ewentualne dalsze zwolnienia, w latach 2008-2009, także głównie będą dotyczyć działu telefonii stacjonarnej. - Zdecydujemy się na nie tylko wtedy, jeśli zapadnie decyzja o praktycznej likwidacji działu i włączenia jego części do jednostki odpowiadającej za połączenia internetowe - dodaje.

Analitycy ze zrozumieniem przyjęli decyzję zarządu KPN. - Telefonia stacjonarna coraz bardziej traci na popularności, dlatego cięcie kosztów w tym segmencie działalności jest nieuchronne. Wprawdzie od strony finansów KPN wygląda teraz dość dobrze, ale w przypadku utrzymywania tej coraz mniej rentownej jednostki przyszłość spółki nie wyglądałaby najlepiej - powiedział Bloombergowi Khing An Liem, zarządzający z holenderskiego funduszu Kempen Capital Management.

KPN to spółka, która podobnie jak inne duże europejskie telekomy powoli wydobywa się z kłopotów po tym, jak na początku obecnego dziesięciolecia na fali gorączki internetowej firmy dokonały gigantycznych inwestycji (m.in. w sieć UMTS). Efektem tego były gigantyczne straty w latach 2001-2002. Od tej pory spółka zredukowała zadłużenie o dwie trzecie, znów wypłaca dywidendę i realizuje program skupu własnych akcji (buy back). Jest operatorem telefonii komórkowej w Holandii, Belgii i Niemczech, gdzie jej firma E-Plus ma ponad 13-proc. udział w rynku.

Spółka jest też rentowna, choć wczoraj poinformowała właśnie o spadku w IV kwartale zysku netto o 71%, do 479 mln euro (to jednak wynik zdecydowanie lepszy od oczekiwań analityków). Sprzedaż holenderskiego koncernu spadła w tym okresie nieznacznie, do 3,05 mld euro.

Reklama
Reklama

To jednak nie wyniki a zapowiedź dużej redukcji kosztów prawdopodobnie spowodowały, że wczoraj akcje spółki staniały o ponad 4%.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama