Środowe notowania na światowych giełdach zdominowało wystąpienie prezesa Rezerwy Federalnej USA Alana Greenspana przed komisją budżetową Kongresu. Inwestorzy w wypowiedziach szefa Fed zwykle doszukują się bowiem sugestii, jak będzie w najbliższym czasie wyglądać polityka pieniężna amerykańskiego banku centralnego. Greenspan ocenił koniunkturę pozytywnie i podkreślił, że gospodarka rozwija się w dobrym tempie, ale jednocześnie ostrzegł przed problemem, jaki mogą stwarzać gigantyczne amerykańskie deficyty - budżetowy i na rachunku bieżącym. Podczas serii pytań od kongresmenów wskazał też na fakt, że coraz więcej szefów amerykańskich przedsiębiorstw wskazuje na poprawę sytuacji swoich firm.

Dlatego rynek odebrał wystąpienie Greenspana pozytywnie, czego efektem był wzrost indeksów w pierwszej połowie sesji. Indeks Dow Jones Industrial Average spadł do godz. 22.00 naszego czasu 0,15%, a technologiczny Nasdaq Composite obniżył się o 0,18%. W górę szły przede wszystkim notowania koncernów naftowych, takich jak Exxon Mobil czy ChevronTexaco, ale to nic dziwnego, skoro ceny ropy znów wczoraj oscylowały w granicy poziomu 52 USD za baryłkę.

Na giełdach europejskich brakowało w środę wyraźnej tendencji. W dół poszły notowania koncernów górniczych - BHP Billiton czy Anglo American, co było reakcją na spadek ceny miedzi i innych surowców, takich jak cynk czy węgiel. Co ciekawe, o ponad 2% spadły też notowania największego światowego eksportera węgla, spółki Xstrata. To zaskakująca przecena, bo spółka właśnie wczoraj poinformowała o ponadtrzykrotnym wzroście zysku w II połowie ub.r., do rekordowego poziomu w historii. Ale - zdaniem ekspertów - trudno przypuszczać, żeby przecena walorów spółek surowcowych potrwała dłużej. Powinien temu zapobiec utrzymujący się na wysokim poziomie popyt z Chin, których gospodarka rozwija się w bardzo szybkim tempie. Londyński indeks FT-SE 100 spadł wczoraj o 0,15%. Mierzący koniunkturę na giełdzie frankfurckiej DAX wzrósł o 0,22%, a główny wskaźnik giełdy paryskiej CAC-40 zwyżkował o 0,19%.