Jeszcze lepiej na tle przeszłości wygląda marża operacyjna, która jest już bliska historycznych maksimów.

Pytanie tylko, jaki jest potencjał wzrostu zysków w sytuacji braku perspektyw na wyraźne powiększenie przychodów? Kosztów nie można ciąć w nieskończoność i w pewnym momencie branżę może czekać zastój. Takie obawy są uzasadnione w przypadku największej spółki w znacznej mierze decydującej o wynikach całego sektora - Telekomunikacji Polskiej. Zyski na razie rosną w imponującym tempie (31,5%), ale przychody zwiększyły się zaledwie o 0,9%. Była to zasługa segmentu telefonii komórkowej, natomiast w przypadku telefonii stacjonarnej koncern cały czas czuje oddech konkurencji na plecach - w tym segmencie sprzedaż jest coraz mniejsza.

Jednoznacznie dobrze nie można też powiedzieć o wynikach największego giełdowego konkurenta TP - Netii. Zdecydowanie na plus tej spółce można zapisać zamianę 13,4 mln zł straty operacyjnej na blisko 65 mln zł zysku. Cieniem na wynikach kładzie się jednak spadek zysku netto o 22%. Pod względem dynamiki wyników w branży wyróżnia się natomiast jedna z mniejszych firm - MNI (dawny Szeptel). Jej sprzedaż powiększyła się o jedną trzecią, strata operacyjna zamieniła się w zysk, zaś wynik netto urósł o 178%.