Greenspan wypowiadał się na ten temat przed Advisory Panel on Federal Tax Reform, czyli prezydenckim komitetem doradczym ds. reformy podatkowej. Ciało to ma przedstawić do lata br. ostateczne konkluzje w sprawie zmian w prawie podatkowym.
Wśród propozycji zgłaszanych przez ekonomistów znalazł się także radykalny projekt całkowitego wyeliminowania podatku dochodowego w USA i zastąpienia go bądź prostym podatkiem od sprzedaży (sales tax), bądź podatkiem od wartości dodanej (VAT). Podatek musiałby być wysoki i wahałby się według różnych szacunków w granicach 20-27%. Pomysł nie podoba się jednak wielu stanom i władzom lokalnym, ponieważ ściągają już one od konsumentów własny podatek od sprzedaży. Na przykład mieszkańcy Nowego Jorku za kupowane towary (poza żywnością) muszą zapłacić 8,75% połączonego (stanowego i miejskiego) podatku.
Greenspan nie poparł tej propozycji, wskazując po pierwsze na ogromne problemy, jakie wystąpiłyby ze ściąganiem pieniędzy dla fiskusa w okresie przejściowym. Zwrócił także uwagę, że opodatkowanie wydatków konsumenckich może ograniczyć wewnętrzną konsumpcję, która z kolei odpowiada za dwie trzecie amerykańskiego PKB. Ubocznym efektem całkowitego zniesienia podatku dochodowego i zastąpienia go konsumpcyjnym może więc doprowadzić do zwolnienia wzrostu gospodarczego - ostrzegł prezes Fed.
Powszechny federalny podatek od sprzedaży zyskuje coraz większe poparcie w Kongresie. Dwóch republikanów z Georgii - kongresman John Linder i senator Saxby Chambliss równolegle zgłosiło w obu izbach projekt wprowadzenia 23-proc. podatku od sprzedaży w zamian za zniesienie większości innych podatków dochodowych i korporacyjnych.
Projekt federalnego podatku od sprzedaży ma też jednak zagorzałych przeciwników. Według Williama Gale?a, dyrektora Urban-Brookings Tax Policy Center, tak wysoki podatek będzie stanowił ogromne obciążenie dla osób o niskich i średnich dochodach, gdyż to one właśnie będą musiały oddawać proporcjonalnie najwyższą część dochodów fiskusowi.