Grupa EMF wypracowała w zeszłym roku 1,12 mld zł przychodów i 26,25 mln zł zysku netto (wg Międzynarodowych Standardów Sprawozdawczości Finansowej). Wyniki byłyby lepsze, gdyby nie 4 mln zł straty na sprzedaży czeskiej firmy zależnej E - Photo. Grupa otworzyła 12 nowych sklepów (wygenerowały 36 mln zł przychodów). Na koniec roku miała ich już 166 (plus 39 szkół językowych).
W tym roku giełdowe przedsiębiorstwo spodziewa się zwiększenia obrotów o 10-15%. To - jak twierdzi jego zarząd - ostrożne założenie, uwzględniające rozwój sieci handlowej oraz spodziewane osłabienie złotego. Grupa chce utrzymać na podobnym poziomie marżę brutto na sprzedaży (w zeszłym roku zwiększyła się z 37,9% do 38,9%) i osiągnąć wzrost zysku netto. Temu ostatniemu sprzyjają m.in. rosnące zakupy w Chinach i Turcji (niższe ceny plus efekt słabnącego dolara). Chce też wprowadzić na nasz rynek dwie nowe marki w ramach franczyzy i dwie - trzy poprzez zakup licencji. - Nie mogę powiedzieć nic więcej. To tajemnica handlowa. Trwają rozmowy - twierdzi prezes EMF Maciej Dyjas.
W utrzymaniu tempa rozwoju mają pomóc inwestycje, których gros pójdzie na nowe sklepy. Firma zamierza również rozwijać handel przez internet. W sumie wyda około 80 mln zł (w ubiegłym roku było to ponad 42 mln zł). Projekty sfinansuje ze środków własnych, z kredytów (linia w ABN Amro) oraz z planowanej na przełom marca i kwietnia emisji obligacji o wartości około 40 mln zł. Co z emisją nowych akcji?
- Biorąc pod uwagę przyjęty program inwestycyjny, trudno byłoby nam uzasadnić, dlaczego idziemy jeszcze po pieniądze na rynek - mówi prezes Dyjas. - Ale rozważamy akwizycje. Jeśli do nich dojdzie, wtedy emisja będzie bardzo prawdopodobna. To powinno się wyjaśnić w II kwartale. Podobnie rzecz się ma z ewentualną ofertą publiczną, w ramach której na rynek trafiłyby papiery należące do któregoś z naszych akcjonariuszy. Nie jest tajemnicą, że nad sprzedażą jakiegoś pakietu zastanawiała się grupa Eastbridge. Myślę, że w tym przypadku decyzje będą znane również w II kwartale.
Prezes zwraca uwagę na zrestrukturyzowane zobowiązania. Na koniec 2004 r. wynosiły około 83 mln zł, przy czym tylko 9 mln zł to długi krótkoterminowe, reszta - długoterminowe (przy czym ponad połowa zabezpieczona jest należnościami). W tym czasie środki pieniężne EMF sięgały ponad 86 mln zł. - Mamy więc bardzo bezpieczną strukturę zobowiązań. Będzie taka nawet jeśli się "dolewarujemy" - mówi M. Dyjas.