8 marca rada nadzorcza producenta odzieży dżinsowej zgodziła się na buy back i ustaliła jego warunki. Spółka może wydać na przejęcie własnych papierów w celu umorzenia 100 tys. zł. To i tak sporo, jeśli wziąć pod uwagę sytuację finansową przedsiębiorstwa. Ubiegły rok firma zakończyła stratą w wysokości prawie 1,4 mln zł, przy przychodach na poziomie ponad 16 mln zł. To był szósty kolejny rok zakończony na minusie. Na koniec 2004 r. środki pieniężne i aktywa pieniężne Masters miały wartość 283 tys. zł.

- Nasza sytuacja nie jest taka zła. Ograniczyliśmy straty. Nie mamy takich długów jak inni. Gdyby kurs euro był nieco wyższy, np. sięgał 4,2 zł, poprawa byłaby już bardzo wyraźna. Stać nas na buy back - zapewnia prezes Edward Szałajewski.

Pieniądze na skup akcji mogą być wydatkowane do końca czerwca. Wczorajszy kurs spółki to 1,25 zł. Przy takiej cenie Masters mógłby kupić łącznie 80 tys. własnych walorów, czyli 2,1% kapitału. - Kurs jest niski, a więc dla nas bardzo atrakcyjny. Będziemy kupować akcje powoli, bez pośpiechu. Nie zamierzamy przesadzać, żeby nie powodować zwyżki notowań. Będziemy systematycznie wydawać pieniądze w miarę pojawiania się wolnych środków na naszym rachunku - mówi prezes Szałajewski.

Zlecenia spółki mogą jednak spowodować wzrost notowań. Liczba walorów, zbliżona do tej, jaką może przejąć Masters, zmieniła właściciela w ciągu ostatniego... miesiąca. Przy takiej płynności pojawienie się nawet niewielkiego dodatkowego popytu wpływa zwykle na kurs. Widać to było już wczoraj: Masters kupił 2,3 tys. walorów. Kurs wzrósł o 8,7%. Rada nadzorcza zastrzegła, że zarząd Masters ma prawo kupować akcje po cenie nie wyższej niż 1,5 zł.

Odzieżowe przedsiębiorstwo realizowało już w przeszłości buy back. Podobnie jak tym razem jego celem było podreperowanie notowań. W sumie spółka zgromadziła ponad 9% kapitału. Przez kilka lat nie mogła umorzyć papierów w związku z zastrzeżeniami sądu oraz konfliktami w gronie akcjonariuszy. Część walorów nadal pozostaje własnością przedsiębiorstwa (najprawdopodobniej około 3%). Od kilku miesięcy firma jest pod kontrolą rodziny Szałajewskich (ma prawie 25% kapitału). Buy back może wzmocnić jej pozycję w akcjonariacie. Prezes Szałajewski nie wykluczał wystąpienia do KPWiG o zgodę na przekroczenie progu 25% głosów na WZA. Z naszych informacji wynika jednak, że choć z planów ostatecznie nie zrezygnował, to na pewno odłożył je w czasie.