Prokuratura rejonowa Warszawa-Śródmieście wszczęła postępowanie w sprawie przywłaszczenia pieniędzy, które znajdowały się na kontach Giełdy Papierów Wartościowych. Zawiadomienie złożyła sama giełda pod koniec stycznia. - Sprawa została wykryta dzięki działaniom kontrolnym pracowników działu finansowo-księgowego - tłumaczy Ryszard Czerniawski, wiceprezes GPW. - Z dotychczasowych ustaleń wynika, że chodziło o stosunkowo niewielkie kwoty rozłożone w długim okresie, zanim giełda wprowadziła nowoczesny system budżetowo-księgowy - dodaje. Nie chciał jednak ujawnić kwoty nadużycia - jak tłumaczy - ze względu na dobro sprawy. Jak dowiedział się PARKIET w prokuraturze Warszawa-Śródmieście, GPW wykryła nieprawidłowości na 80 tys. zł. Przywłaszczenie miało miejsce w 2001 r. - Nie wykluczamy, że ta kwota może być wyższa - mówi Piotr Woźniak z warszawskiej prokuratury.

Dlaczego jednak zawiadomienie trafiło do prokuratury dopiero po 4 latach od malwersacji? - Podejrzana osoba bardzo dobrze kamuflowała swoje działania - tłumaczy R. Czerniawski.

W tej chwili prokuratura jeszcze nie przedstawiła nikomu zarzutów. - Jeśli to nastąpi, to w połowie kwietnia. W tej chwili nie ma konkretnych osób, które są podejrzewane o przestępstwo - twierdzi Piotr Woźniak. - Musimy przeprowadzić czynności dowodowe i m.in. przesłuchać pracowników, którzy mają dostęp do kont GPW - dodaje.

Jak informuje R. Czerniawski, weryfikacja księgowań wykazała, że pieniądze przywłaszczyła pracownica działu finansowo-księgowego. - Została natychmiast zwolniona z pracy - mówi.

Za przywłaszczenie grozi od 3 miesięcy do 5 lat więzienia. Jednak, jak tłumaczy P. Woźniak, jeżeli okaże się, że wartość zagarniętej kwoty zwiększy się, to wymiar kary może wzrosnąć do 1-10 lat.