Ewidentnie ryzyko polityczne przekłada się na wzrost zmienności walorów na polskim rynku finansowym. O ile kurs złotego bije kolejne rekordy mocy wobec koszyka walut, popyt na walutę krajową stopniowo zmniejsza się. Wydaje mi się, że ten rynek staje się coraz bardziej dwukierunkowy, a kolejne tygodnie powinny przynieść spadek impetu wzrostowego złotego i wejście w trend horyzontalny.
Wprawdzie kurs dolara może jeszcze osiągnąć nowe minima wobec złotego, będzie to jednak bardziej wynikiem słabości dolara na rynkach światowych niż realnego popytu na PLN. Za scenariuszem korekty PLN przemawia wzrost zmienności na rynku opcji. 1-miesięczna implikowana zmienność EUR/PLN wzrosła do poziomu 9,3%, wybijając się z kilkumiesięcznej konsolidacji na 7-8%. Oznacza to, że inwestorzy zagraniczni zaczynają zabezpieczać swoje długie pozycje w PLN.
Nie jestem zwolennikiem łapania dołka lub górki walut poruszających się w trendzie. Natomiast muszę przyznać, że atrakcyjność złotego, mierzona poprzez atrakcyjność instrumentów finansowych nominowanych w PLN zdecydowanie zmniejszyła się w ostatnich tygodniach.