Rynek nie pozwolił się nam wczoraj nudzić. Wprawdzie ceny na otwarcie tylko nieznacznie odbiegały od tych ze środowego wieczoru, jednak osłabiający się złoty oraz poważne spadki na rynkach bazowych nie pozostały bez echa. Spekulanci przystąpili do sprzedaży i ceny powoli przesuwały się w dół. Tak było do publikacji danych z rynku pracy w USA. Większa liczba nowych bezrobotnych spowodowała wzrost cen w Ameryce, co szybko znalazło przełożenie również na nasz rodzimy rynek, gdzie inwestorzy śmiało dokonali zakupów. Nie pozwoliło to jednak na powrót do poziomów środowych, choć spowodowało, że nastroje przed piątkiem nie były takie złe. Na zakończenie sesji rentowność dwuletnich papierów OK0407 wyniosła 5,37%, pięcioletnich PS0310 5,52%, dziesięcioletnich zaś DS1015 5,53.

Dziś publikacja rodzimego PKB za IV kwartał (spodziewany wzrost o 4,1% i niespodzianki raczej nie będzie), a w USA prezentacja styczniowego deficytu handlowego (dopiero o 16.00 naszego czasu). Dlatego nie spodziewam się, by piątek przyniósł nam większe ruchy. W dłuższej perspektywie wszelkie spadki wciąż wydają się dobrą okazją do zakupów.