Ostatni tydzień przyniósł pogorszenie koniunktury na światowych parkietach. Wprawdzie w średnim terminie sytuacja wciąż wygląda korzystnie dla posiadaczy akcji, ale już krótkoterminowe sygnały w wielu przypadkach nakazują dużą wstrzemięźliwość przy otwieraniu długich pozycji na większości rynków akcji. Na wykresie niemieckiego DAX w całości zniesiona została zwyżka z wcześniejszego tygodnia. Oznacza to, że nie powiodła się próba wybicia ponad ostatni szczyt i tym samym kontynuacji trendu wzrostowego. Na razie byki muszą się zadowolić faktem, że notowania pozostają powyżej wsparcia znajdującego się tuż przy 4300 pkt. Gdyby doszło do przełamania tej bariery, to znacznie wzrosłoby zagrożenie przeceną do około 4160 pkt. Teoretycznie na tej wysokości należałoby oczekiwać silniejszego ataku kupujących. Sprzyjać im powinno wsparcie tworzone przez serię szczytów z pierwszej połowy roku. Należy jednak zwrócić uwagę na fakt, iż ewentualne dotarcie do tego poziomu będzie równoznaczne z przełamaniem średnioterminowej linii trendu wzrostowego (prowadzonej przez dołki z sierpnia i października 2004 roku). W takim wypadku ryzykowne będzie kupno nawet w okolicy wspomnianego wcześniej wsparcia na 4160 pkt. Zanim jednak opisany scenariusz zacznie się realizować, koniecznie będzie przełamanie 4300 pkt. Do tego czasu pozbywanie się akcji nie będzie uzasadnione. O kupnie natomiast będzie można myśleć po przekroczeniu szczytu sprzed tygodnia (4428 pkt).
Podobnie sytuacja wygląda na wykresie indeksu S&P500. Nie powiodło się sforsowanie oporu, jaki tworzy szczyt z końca grudnia (1214 pkt). Tylko przez 3 sesje byki utrzymywały się ponad tym poziomem. Czwartkowa przecena zanegowała sygnał kupna, ale nie była na tyle poważna, by zachęcać do zamykania długich pozycji. Sygnał do tego pojawi się dopiero po przełamaniu wsparcia tworzonego przez dołek z 24 stycznia (1164 pkt). Wtedy na wykresie powstanie formacja podwójnego szczytu, z której minimalny zasięg spadku to 1110 pkt. Nowy sygnał kupna pojawi się po zwyżce ponad 1225 pkt.