W poniedziałek przed sądem w hiszpańskim mieście Marbella stanęły cztery spośród 41 osób aresztowanych pod zarzutem prania brudnych pieniędzy. Według hiszpańskich władz, gang, który specjalizował się m.in. w przemycie narkotyków i handlu bronią, a nawet w morderstwach, był powiązany z Jukosem. Rzeczniczka rosyjskiej firmy w Londynie zaprzeczyła jednak zdecydowanie tym opiniom. - Byłabym bardzo zdziwiona, gdyby okazało się, że pracownicy naszej firmy byli zamieszani w tę sprawę - oświadczyła.
Przestępcy mieli działać za pośrednictwem firmy prawniczej z Marbelli - Del Valle Abogados, na czele której stali m.in. obywatele Chile. Ponadto wśród oskarżonych znaleźli się Hiszpanie, Francuzi, Finowie, Rosjanie i Ukraińcy. Grupa działała w skali międzynarodowej, dlatego oprócz organów śledczych z wymienionych krajów w sprawę włączyły się także m.in. prokuratury ze Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii.
Wykrycie nielegalnego procederu było możliwe dzięki akcji hiszpańskiej policji prowadzonej pod kryptonimem "Biały Wieloryb". W jej toku prokuratura przejęła należące do przestępców 251 nieruchomości, 42 luksusowe samochody, statek, dwa niewielkie samoloty i wiele twardych dysków. Prokurator generalny Hiszpanii Candido Conde-Pumpido sprawę określa jako rozwojową. Stwierdził, że dokonane aresztowania to "wierzchołek góry lodowej".
Bloomberg, PAP