Greenberga miałby zastąpić Martin Sullivan. Jest on obecnie dyrektorem ds. operacyjnych w spółce i pracuje w AIG od 1971 r. No i ma 50 lat, a Greensberg 79. Jednak nie podeszły wiek prezesa ma być główną przyczyną zmian na szczytach władzy w AIG, lecz dochodzenia prowadzone przez prokuratora Spitzera.

Informacji nowojorskiej gazety nie potwierdzili wprawdzie ani obaj zainteresowani, ani rzecznik AIG, ale odejście Greenberga wydaje się przesądzone. Biuro prokuratora generalnego w lutym wysłało do AIG wezwania do stawienia się w celu złożenia zeznań. Jedno z nich było adresowane do prezesa osobiście.

Jeszcze w listopadzie ub.r. dwaj pracownicy AIG ze szczebla kierowniczego przyznali się do współudziału w nielegalnych operacjach nowojorskiego brokera ubezpieczeniowego Marsh & McLennan, które polegały na naganianiu klientów AIG, najczęściej bez ich wiedzy. Szefem firmy brokerskiej jest syn Greenberga, Jeffrey. Prokuratura zarzuca też AIG fabrykowanie polis w ten sposób, by przychody z nich nie rzutowały na zysk ubezpieczyciela i często były odprzedawane innym firmom jako reasekuracja.

Inwestorzy od pewnego czasu zastanawiali się, kto zastąpi Maurice'a Greenberga, gdyż niewiele firm w USA jest tak silnie związanych z osobą prezesa jak AIG. Kieruje on spółką od 1967 r. Również dzięki niemu firma ma 50 milionów klientów w 130 krajach i jest największym na świecie towarzystwem ubezpieczeniowym pod względem wartości rynkowej.

Bloomberg