Wyraźnie zmienia się nastawienie inwestorów do obligacji skarbowych. Rynek nie ma już takiej siły do wzrostu jak jeszcze niedawno. W poniedziałek rano przy wyraźnie niższych notowaniach długu niemieckiego handel w Warszawie rozpoczął się dość spokojnie - tyle że sprzedający wyraźnie nadawali ton. Po południu spodziewane były dane o inflacji, co powodowało, że inwestorzy wstrzymywali się z zajmowaniem większych pozycji. Kulminacja spadków nastąpiła po południu, a handel mocno przygasł.
O 16.00 rynek kompletnie zamarł. GUS bowiem spóźnił się z publikacją danych. Jednak zrekompensował nam je rewelacyjnie niską inflacją. Wówczas, rzec można, powtórzył się scenariusz z piątku. Ceny skokowo przesunęły się w górę, ale kupujący natrafili na ścianę. Ostatecznie ceny znów lekko spadły, choć nie sięgnęły już popołudniowego dna. 2-letnie papiery OK0407 notowano na zakończenie handlu z rentownością 5,32%, 5-letnie PS0310 oraz 10-letnie DS1015 - 5,53%.
Mimo niskiej inflacji perspektywy na najbliższy czas nie przedstawiają się w zbyt jasnych barwach. Wielu inwestorów wyraźnie redukuje portfele. Komentarze z RPP też nie są jednoznaczne. Wczoraj H. Wasilewska-Trenkner co prawda zapowiadziała dalszy spadek inflacji, jednak ostrzegła też, że pole do redukcji stóp jest mocno ograniczone przez niepewność polityczną.