Cena aluminium w minionym tygodniu osiągnęła roczne maksimum. W najbliższym czasie może jednak spadać, podobnie jak notowania innych metali.
Chiński rząd zapewne znowu przystąpi do chłodzenia koniunktury. Produkcja przemysłowa w Chinach w pierwszych dwóch miesiącach br. wzrosła bowiem o 17% w porównaniu z takim samym okresem ub.r. Ekonomiści spodziewali się wzrostu na poziomie 15%. Tak znaczne przyspieszenie zwiększa prawdopodobieństwo, że rząd w Pekinie będzie starał się spowolnić tempo wzrostu, a takie działania nie będą sprzyjały cenom metali.
Inną przesłanką chłodzenia koniunktury w Chinach są informacje z tamtejszego rynku finansowego. W styczniu wartość krajowych kredytów wzrosła tam o 45 mld USD, a więc o 36% w porównaniu ze styczniem 2004 r. Wynik stycznia jest niemal taki sam jak całego IV kwartału - 47 mld USD - i większy niż w III kw. - 43 mld USD. Tak znacznie ograniczenie kredytów w II połowie ub.r. spowodowało znaczny spadek importu surowcowego do Chin. Miedzi sprowadzono tam w styczniu o 3,2% mniej, ale import aluminium zmniejszył się aż o 43%, a stali o połowę.
Na Londyńskiej Giełdzie Metali za tonę aluminium w kontraktach trzymiesięcznych płacono wczoraj po południu 1988 USD, o 16 USD (0,8%) więcej niż na poniedziałkowym zamk-nięciu. W miniony wtorek tona aluminium kosztowała w Londynie 1987 USD. W czwartek cena tego metalu osiągnęła roczne maksimum na poziomie 2005 USD.