Mocno na wartości straciły walory dużych spółek: PKN (-3,6%), PKO BP (-3,3%) i Telekomunikacji Polskiej (-2,4%). Tymczasem jeszcze w lutym to właśnie silna zwyżka notowań blue chips, pod wpływem zakupów przez inwestorów zagranicznych, ciągnęła w górę indeksy. WIG20 znalazł się wczoraj na poziomie najniższym od połowy lutego. Przecena w Warszawie była jednak i tak stosunkowo niewielka w porównaniu z ucieczką inwestorów z rynków akcji na Węgrzech i w Czechach. W poprzednich miesiącach notowania na tamtejszych rynkach rosły szybciej niż w Warszawie. Wczoraj zapłaciły za to wysoką cenę. Budapeszteński indeks BUX "zanurkował" o 5,5% z powodu wyprzedaży walorów kluczowych firm, takich jak koncern petrochemiczny MOL (-7%) i bank OTP (-6,3%). Z kolei praski PX50 stracił aż 5,8% wraz ze spadkiem kursów, m.in. koncernu energetycznego CEZ (-7,4%), Komercni Banka (-7,6%), czy spółki paliwowej Unipetrol (-9,8%).
Taniej o 5 procent
O 4,8% poszedł w dół wskaźnik CECE Traded Index, obejmujący akcje 25 spółek z Polski, Czech i Węgier. O tym, jak kiepskie były nastroje, świadczy fakt, że ani jedna z firm wchodzących w skład indeksu nie zanotowała wczoraj wzrostu. Fala wyprzedaży dotarła także do Rosji i Turcji. Moskiewski indeks RTS zanotował zniżkę największą od 9 grudnia ub.r. (o 3,1%).
Do ucieczki kapitału z rynków wschodzących Europy tylko w niewielkim stopniu przyczyniła się przecena na rynkach światowych. Co prawda, amerykańskie indeksy akcji zanotowały we wtorek spadki, ale nie były one na tyle silne, by przesądzić o długotrwałym pogorszeniu nastrojów. Główny amerykański indeks S&P 500 utrzymuje się powyżej ważnego wsparcia na wysokości lutowego minimum. Paniki nie było wczoraj także na parkietach giełd Europy Zachodniej. Niemiecki DAX tracił o godzinie 16.00 1,2%. To sugeruje, że przyczyny nagłej przeceny w naszym regionie miały lokalny charakter.
W ubiegłym roku i na początku tego indeksy akcji w naszym regionie zanotowały ogromne zwyżki. BUX poszedł w górę o 100%, licząc od początku ub.r. do ostatniego szczytu. O tym, że niebezpieczeństwo realizacji zysków wisi w powietrzu, PARKIET pisał praktycznie w przeddzień korekty spadkowej, która rozpoczęła się 5 marca. Wzrost zysków kluczowych przedsiębiorstw w regionie pozostaje wyraźnie w tyle za pokaźną zwyżką ich notowań. To spowodowało, że akcje spółek na Węgrzech i w Pradze są wyceniane wyraźnie wyżej niż w przeszłości. Z punktu widzenia inwestorów zagranicznych, papiery stały się jeszcze droższe z powodu umocnienia się lokalnych walut wobec euro i dolara w ostatnich miesiącach.