Zgodnie z ustawą, Komisja Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych na koniec marca będzie wyliczać trzyletnią, ważoną aktywami stopę zwrotu oraz stopę minimalną. Towarzystwo, którego fundusz nie uzyskał minimalnego poziomu, powinno dopłacić do rachunków swoich klientów. Tym razem jednak dopłata nie grozi żadnemu PTE.
Średnie zyski funduszy emerytalnych w okresie od końca marca 2002 r. do połowy tego miesiąca wynoszą 41,80%. Najsłabszy wynik w tym okresie osiągnął OFE Commercial Union. W jego przypadku było to niewiele ponad 37%. Czyli różnica między wynikiem średnim a najsłabszym wynosi niespełna 5 pkt proc. Na dodatek - według ustawy - nie liczy się średnia arytmetyczna, tylko średnia ważona aktywami, od której zostanie naliczona minimalna stopa zwrotu. Ta ostatnia zaś wynosi połowę wartości stopy średniej. Ponieważ CU jest największym funduszem, wpływa to na obniżenie średniej stopy zwrotu, ważonej aktywami.
Co ciekawe - to jedyny duży fundusz, który w tym zestawieniu znalazł się poniżej średniej. Jego najwięksi rywale - czyli ING Nationale-Nederlanden, PZU oraz AIG - uzyskały wyniki powyżej średniej. Na najwyższej pozycji spośród nich znalazł się OFE ING z wynikiem 44,91%. To niewiele gorzej niż najlepszy na rynku OFE Bankowy.
Kończące się w marcu 36 miesięcy okazały się sporo gorsze dla klientów funduszy emerytalnych niż poprzednie, zakończone we wrześniu. W tamtym okresie bowiem średnia stopa zwrotu OFE wynosiła ponad 51%. Nawet najsłabsze OFE zarabiały w tamtym okresie tyle, ile najlepsze OFE obecnie.
Na dodatek - w okresie ostatnich 3 lat wyniki funduszy zbliżyły się do siebie. W okresie wrzesień 2001-wrzesień 2004 r. różnica między najlepszym (z pominięciem Bankowego, którego wielkie zyski wzięły się między innymi z dopłat) a najsłabszym funduszem wynosiła ponad 13,6 pkt proc., gdy obecnie jest to niewiele ponad 8 pkt proc.