Fidelity zarządza obecnie kapitałem w wysokości 1 bln USD. Aktywa ulokowane przez inwestorów instytucjonalnych to ok. 100 mld USD. Władze Fidelity uznały, że obsługa klientów instytucjonalnych rozrosła się tak znacznie, że aby dorównać coraz silniejszej konkurencji, należy utworzyć oddzielną spółkę. Nowa firma zostanie wyodrębniona z Fidelity Management & Research Co., zarządzającej funduszami inwestycyjnymi dla klientów indywidualnych. Będzie obsługiwać między innymi programy emerytalne dla pracowników sektora publicznego oraz prywatnego oraz obsługiwać trusty i fundacje. Większe korporacje będą mogły negocjować z nową firmą niższe opłaty administracyjne za obsługę programów emerytalnych i inne usługi.
Według rzeczniczki Fidelity - Anne Crowley, utworzenia nowej spółki należy się spodziewać w ciągu najbliższych 12-24 miesięcy. Proces mają nadzorować dyrektor generalny Fidelity Ned Johnson III oraz jego córka Abigail Johnson, pełniąca funkcję prezesa Fidelity Management & Research. Koszty związane z powstaniem nowej firmy oszacowano na 100 mln USD. Fidelity zatrudni ponad 100 specjalistów, tworząc oddzielne działy operacji giełdowych oraz analizy rynku.
- To dla nas duże przedsięwzięcie, ponieważ w dotychczasowej 60-letniej historii obsługiwaliśmy tylko jeden "sklep inwestycyjny" - stwierdził Robert L. Reynolds, członek zarządu Fidelity. Według niego, dzięki podziałowi firma powinna podwoić w ciągu 10 lat wartość zarządzanych aktywów do 2 bln USD. Operacja ma także zmienić image spółki jako funduszowego detalisty.
Dzięki podziałowi firmy Fidelity będą mogły także przejmować więcej niż 15% udziałów w spółkach publicznych, bez konieczości uruchamiania mechanizmów zapobiegających przejęciu.
(Nowy Jork)