Trzy czarne kruki na wykresie tygodniowym zdecydowanie za często pojawiają się w ostatnim czasie. Czy grającym na zwyżkę znowu dopisze szczęście, tak jak miało to miejsce dwa miesiące wcześniej? To jeszcze nie koniec tygodnia, ale spore wahania cen, jakich jesteśmy świadkami w ostatnim czasie, sugerują przesilenie i przynajmniej krótkoterminowe wytracenie tempa spadków.
Wtorkowy kontakt z poziomem 62-proc. zniesienia hossy A.D. 2005 skutkował bardzo żywiołową reakcją strony popytowej. Wydaje się wręcz, że była ona nieco przesadzona, czyli zbyt emocjonalna. To dość dziwne, gdyż popłoch w szeregach niedźwiedzi mógłby powstać dopiero po przejściu analogicznego do ww. 62-proc. zniesienia, tyle że marcowej bessy na 2050 pkt. Rezultatem tej sesji był sporych rozmiarów biały korpus, naruszający najszybszą linię trendu spadkowego. To nie wystarczyło do pokonania EMA-55, ale długość świecy w środę działała krzepiąco na obrońców wsparcia na poziomie 1921 pkt.
Odległość bieżących wartości pochodnej od zasadniczych wsparć wyznaczonych długoterminową linią trendu wzrostowego i zasięgiem spadku z RGR-a wynosi około 70 pkt. Szyja formacji RGR i poziom 2000 pkt. z luką z 16 marca (2004 pkt.) położone są w podobnym oddaleniu. Trudno zatem mówić o stosunku zysku do ryzyka, sprzyjającym którejkolwiek ze stron. Jest to raczej strefa niczyja, gdzie gracze będą próbowali wykorzystać doraźna przewagi. Takim języczkiem u wagi może okazać się spore wyprzedanie krótkoterminowych wskaźników. Oscylatory nie tylko podnoszą się z bardzo niskich pułapów, ale niektóre z nich, jak Stochastic Fast, już wygenerowały sygnały kupna. Po środowej sesji dołączył doń CCI, wychodząc ponad średnią. Najbardziej wymiernym sygnałem, że zmienia się krótkoterminowe status quo, byłoby pokonanie oporu na 1971 pkt.