Obecnie obowiązująca ustawa o podatku dochodowym przywraca stare, niezbyt korzystne dla osób grających na giełdzie zasady opodatkowania obligacji. Jak już pisaliśmy, z nowych zapisów wynika, że jeśli ktoś kupił obligacje na rynku wtórnym, gdzie część odsetek jest wliczona w cenę, i przetrzymał papier do wykupu, zapłaci podatek od całości kuponu. Czyli - w przypadku papierów o oprocentowaniu 5% - w przypadku zakupu papieru za 102,5 zł (z tego 2,5 zł to narosłe odsetki), inwestor, który otrzyma przy wykupie 105 zł, zapłaci podatek od 5 zł. Mimo że jego zysk to tylko 2,5 zł. Wcześniej w tej sprawie obowiązywały rozporządzenia. Ostatnie, wydane na początku 2004 r., różniło się nieco od poprzednich. Wskutek tego jeden broker - BDM PKO BP - naliczał podatek od 2,5 zł. Reszta, opierając się na wyjaśnieniach resortu finansów, liczyła podatek tak samo jak teraz.
Po tym tekście odezwali się czytelnicy PARKIETU, którzy zwrócili uwagę, że powrót starych zasad oznacza przywrócenie podwójnego opodatkowania odsetek. Przykładowo - jeden inwestor kupił papiery na rynku pierwotnym za 100 i sprzedał drugiemu w połowie roku za 102,5 zł, a ten drugi przetrzymał papier do wykupu i dostał 105 zł. Ten pierwszy zapłaci podatek od dochodu ze sprzedaży obligacji w wysokości 19% od 2,5 zł - czyli 47 gr. Drugi zaś - od całości odsetek, czyli 95 gr. Przy czym połowa podatku zapłaconego przez drugiego została naliczona dokładnie od tego samego dochodu, od którego swoją daninę zapłacił pierwszy.
O opinię w tej sprawie zapytaliśmy Ministerstwo Finansów.
Resort finansów, choć zaprzeczył tezie o podwójnym opodatkowaniu, przyznał, że "w przypadku obligacji możemy mieć do czynienia z dwoma zdarzeniami, które powodują powstanie obowiązku podatkowego". Chodzi oczywiście o podatek od dochodu ze sprzedaży papierów oraz od zysku z dyskonta czy odsetek. Zwrócił uwagę jednak, że skoro inwestorzy znają zasady opodatkowania obligacji, powinni przyjąć takie zasady ustalania ich cen, aby nie przerzucać obowiązku zapłaty podatku od odsetek w całości na barki ostatniego inwestora.
- To myślenie życzeniowe - stwierdziła Magdalena Raszdorf, dyrektor ds. marketingu w CDM Pekao. - Ceny obligacji na rynku nie będą nigdy uwzględniać podatku, płaconego przez inwestorów indywidualnych. Są bowiem ustalane przez instytucje, które nie przejmują się podatkiem, bo płacą go na innych zasadach - dodała.