Wszystkie felietony, które napisałem do tej pory, są oparte na fikcyjnych sytuacjach. Są o kandydatach, z jakimi nigdy się nie spotkałem, choć każde zdanie tych felietonów zostało napisane po to, aby każdy mógł rozpoznać siebie.
Kandydat przede mną ma bardzo skomplikowany życiorys. Zaczął studia lingwistyczne, ale nie skończył, ma tylko absolutorium. Wyjechał do Anglii, tam poznał Polkę, która chciała wracać do kraju. Mimo jego pierwszych udanych początków w sieci dystrybucyjnej, zostawił obiecującą karierę na Zachodzie i wrócił do małej miejscowości w Polsce. Tam pomagał teściowi w rozwijaniu zakładu meblarskiego, ale problemy zdrowotne teścia skomplikowały przyszłość firmy. Zakład został sprzedany. Kandydat zdecydował się na znalezienie pracy w stolicy. Tam pracował w międzynarodowym wydawnictwie i rozpoczął studiowanie psychologii. Harował jak wół. Już prawie osiągnął stanowisko dyrektora generalnego 150-osobowej załogi, ale jego żona, która miała dosyć widywania męża co dwa tygodnie, powiedziała: stop. Rozstał się więc z nią i wyjechał w podróż dookoła świata.
Miał wrócić po roku, ale spędził dwa lata wędrując. Akurat kiedy wrócił do kraju zastał kryzys na rynku pracy. Nie mógł znaleźć odpowiedniej pracy, ale skończył nareszcie psychologię. Przypadkowo na studiach spotkał się z wykładowcą, który zajmował stanowisko, jakie on miał kiedyś objąć - dyrektora generalnego wydawnictwa. Obaj przypadli sobie do gustu i założyli własną firmę wydawniczą, która już po roku osiągnęła ogromny sukces.
Teraz ja chcę go namówić do zmiany pracy. Mimo jego niechlujnego przebiegu kariery zawodowej mam przekonanie, że w stu procentach sprosta wymaganiom mojego klienta, Francuza, kierującego w Polsce dużym oddziałem firmy międzynarodowej. Jak go namówić do zmiany? Niestety, muszę już kończyć spotkanie z nim, bo jestem umówiony z moją fryzjerką.
Kiedy miła, sympatyczna i atrakcyjna fryzjerka mnie czesze, ja mam głowę pełną przemyśleń. Analizuje jeszcze raz całą rozmowę szukając haka w jego motywacji. Nie mogę się skupić i postanawiam zapytać moją fryzjerkę, jak to się stało, że ona została fryzjerką?