Miedź staniała na piątkowej sesji w Londynie w wyniku obaw inwestorów, że czwartkowy rekord ceny tego metalu zmniejszy zakupy ze strony klientów, takich jak producenci kabli energetycznych. W czasie czwartkowych notowań cenę trzymiesięcznego kontraktu na tonę miedzi wywindowano do 3308 USD.

Produkt ten nigdy jeszcze nie był tak drogi od czasu wprowadzenia go na rynek w 1986 r. Przy takim poziomie cen wśród zleceń dla maklerów operujących na Londyńskiej Giełdzie Metali przeważały w piątek zlecenia sprzedaży zarówno miedzi, jak i aluminium. Inwestorzy sprzedawali też w oczekiwaniu, że w najbliższych dniach będą rosły zapasy miedzi monitorowane przez LME. W piątek zwiększyły się o 500 ton.

Większej przecenie w Londynie zapobiegła zupełnie odwrotna sytuacja na giełdzie w Szanghaju. Tamtejsze zapasy spadły w tym tygodniu o ponad 5 tys. ton, 24%. Analitycy uważają, że spowodowały to, znaczne zakupy rzędu 10 tys. ton dokonane w marcu przez chińskie Państwowe Biuro Rezerw. Właśnie wciąż duży popyt w Chinach skłonił Merrilla Lynch do podniesienia prognozy tegorocznej średniej ceny miedzi do 3031 USD za tonę, z wcześniejszych 2645 USD. Ubiegłoroczna średnia wyniosła 2866 USD.

Kontrakty terminowe na miedź z dostawą za trzy miesiące staniały w piątek w Londynie o 15 USD, 0,5%, do 3273 USD za tonę. Na koniec minionego tygodnia tona miedzi kosztowała w Londynie 3197 USD, ale w poprzedni piątek cena tego metalu wyniosła 3292 USD za tonę i była najwyższa na zamknięciu od 1989 r.