Ciężko i bardzo niezręcznie jest pisać giełdowe komentarze po tym co stało się w weekend. Nie jest to też proste, bo z podobną sytuacją nie mieliśmy nigdy do czynienia. Mimo wszystko należy założyć, że wpływ na rynki finansowe będzie niewielki. Oczywiście mówię tu o wpływie na same kursy, a nie na aktywność inwestorów. Ta na pewno w tym tygodniu spadnie.
Z punktu widzenia rynków finansowych należy jednak zwrócić uwagę na sam termin pogrzebu Papieża. W jednym miejscu, w jednym czasie w Rzymie zbiorą się niemal wszyscy światowi przywódcy, prezydenci, premierzy, królowe i królowie, a miasto sparaliżuje kilka milionów ludzi przybywających na uroczystości pogrzebowe. Pomimo doniosłości tego wydarzenia nie można wykluczyć aktów terrorystycznych. Miejsce, czas i okazja na zaszokowanie świata idealna. Niestety, wolałbym o tym nie pisać, ale inwestorzy trochę będą się tego obawiać. Im bliżej będzie tych uroczystości, tym większa może być na rynkach nerwowość z tym związana i chęć pozbycia się ryzyka trzymania akcji w czasie 3-dniowej przerwy od handlu.
Jeśli chodzi o samą wczorajszą sesję, to jedyną (nie) ciekawostką jest zestawienie nowych prognoz Komisji Europejskiej dotyczących wzrostu gospodarczego. Warto zauważyć, że dla większości krajów prognoza wzrostu została obniżona (dla strefy euro z 2,0% do 1,6% dla całej 25-tki z 2,3% do 2,0%), oraz zestawić Polskę do konkurujących o zagraniczny kapitał rynków naszego regionu. Dla Polski prognoza wzrostu gospodarczego została obniżona z 4,9% do 4,4%. Pozostałe 3 ważne dla nas kraje regionu mają podwyższone prognozy - Czechy z 3,8% do 4,0% Węgry z 3,7% do 3,9% i Słowacja z4,5% do 4,9%. Analogiczne negatywne (dla Polski) rewizje prognoz dotyczą deficytu budżetowego. To nie zachęca zagranicznych inwestorów na GPW.