Reklama

Jednostki dla wybranych

Jednostki uczestnictwa w funduszach inwestycyjnych mnożą się jak grzyby po deszczu. Są już specjalne typy dla zamożnych inwestorów, osób wpłacających pieniądze przez internet oraz uczestników odkładających pieniądze na emeryturę. Dodatkowe utrudnienie? Nie, walka o klienta - twierdzą TFI.

Publikacja: 07.04.2005 08:20

Różne typy jednostek uczestnictwa w praktyce funkcjonowały już wcześniej, ale oficjalnie wprowadziła je znowelizowana w ub.r. ustawa o funduszach. Z przepisów wynika, że jednostki - w tym samym funduszu - mogą różnić się opłatami za zarządzanie i prowizjami pobieranymi przy sprzedaży. Czas realizacji zleceń dla wszystkich inwestorów musi być jednak ten sam.

Każde TFI ma własny pomysł na różnicowanie udziałów w funduszach. W BZ WBK TFI typ jednostki zależy od zainwestowanej kwoty. Są trzy przedziały: do 100 tys. zł, od 100 tys. do 1 mln zł i powyżej miliona. Im większa inwestycja, tym mniejsze opłaty za zarządzanie, a w efekcie wyższe stopy zwrotu. Perspektywa większych zysków jest kusząca dla inwestorów, ale różne typy jednostek stanowią dodatkowy problem. Utrudniają bowiem porównywanie wyników funduszy. - Publikujemy tylko wycenę jednostek typu A, przeznaczonych dla inwestorów wpłacających do 100 tys. zł. Wycenę pozostałych typów można znaleźć na naszej stronie internetowej. Tam są też narzędzia do wyliczania stopy zwrotu - informuje Leszek Kasperski, członek zarządu BZ WBK TFI.

Od wpłacanej kwoty zależy też typ jednostki w Pioneerze. Specjalne udziały dostają inwestorzy, którzy ulokują co najmniej 300 tys. zł. Są też wydzielone typy jednostek dla osób uczestniczących w zbiorowych programach emerytalnych. Jednostki różnią się od siebie prowizjami od wpłat i opłatami za zarządzanie.

Jeszcze inaczej jest w Skarbcu. Zróżnicowane jednostki mają tylko tzw. fundusze funduszy. Typ udziału jest "przypisany" do określonego kanału dystrybucji.

Po co TFI różnicują jednostki i utrudniają inwestorom orientację w rynku? Odpowiedź jest prosta - liczą ze zniżki w opłatach przyciągną dodatkowych klientów, zwłaszcza z tzw. górnej półki. - Chcemy być bardziej konkurencyjni na rynku usług dla zamożnych inwestorów, przede wszystkim w stosunku do zarządzania portfelem papierów wartościowych na zlecenie - wyjaśnia Krzysztof Lewandowski, dyrektor ds. rozwoju w Pioneerze. Co ciekawe, Pioneer ma takie portfele w swojej ofercie. - Minimalna kwota inwestycji wynosi teraz 300 tys. zł. W przyszłości chcemy ją jednak podwyższyć do miliona, a mniej zamożnych inwestorów zachęcić do przejścia do funduszy - dodaje.

Reklama
Reklama

Warto jednak zauważyć, że różnych typów jednostek nie mogą mieć subfundusze, działające pod jednym "parasolem" (tzw. umbrella funds). TFI nie potrafią jednak wyjaśnić, czym jest podyktowane to ograniczenie.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama