Reklama

Państwowe oko, które ma tuczyć

Ministerstwo skarbu przygotowało zbiór zasad nadzoru właścicielskiego nad przedsiębiorstwami państwowymi oraz spółkami, w których Skarb Państwa ma udziały. To, czy zostaną wdrożone, w dużym stopniu nie zależy od resortu, bo znaczna część tych firm podlega innym ministerstwom i... politycznym wpływom.

Publikacja: 07.04.2005 11:49

Obszar państwowego władztwa w polskiej gospodarce jest nadal dość duży - sektor publiczny wytwarza około 25% PKB. Wprawdzie w wyniku prywatyzacji się kurczy, ale dopiero w 2006 r. Polska ma dojść do średniej unijnej. Pracy jest sporo, bo Skarb Państwa jest nadal właścicielem lub współwłaścicielem bardzo dużej liczby firm. Z danych resortu skarbu wynika, że około 1300 przedsiębiorstw jest ciągle państwowych oraz że Skarb Państwa ma udziały w 1900 spółkach, z czego w ponad jednej trzeciej ma 100% kapitału.

Poddali się na starcie?

Choć majątek będący w gestii państwa jest nadal ogromny, ministerstwo skarbu podjęło się po raz pierwszy zebrania i skatalogowania zasad nadzoru właścicielskiego dopiero niedawno. Na wiosnę ub.r. ukazało się opracowanie "Zasady nadzoru właścicielskiego nad spółkami z udziałem Skarbu Państwa oraz innymi państwowymi osobami prawnymi". Dokument powstał, w odpowiedzi na uzasadnione dobitnie wyrażone oczekiwania opinii publicznej, rządu, parlamentu, ekspertów gospodarczych i kół biznesowych. Najwyraźniej nie udało się im sprostać do końca. Resort przyznaje w "Zasadach", że w obecnym stanie prawnym nie jest możliwe stworzenie jednolitych wytycznych, które będą obligatoryjnie stosowane we wszystkich ministerstwach i urzędach centralnych. Powód? Ministerstwo skarbu nie ma ustawowego upoważnienia do objęcia innych resortów przygotowanymi uregulowaniami. Jest to o tyle ważne, że część dużych przedsiębiorstw, np. Poczta Polska czy Polskie Koleje Państwowe, formalnie będących własnością państwową bądź Skarbu Państwa jest nadzorowanych przez inne resorty, np. infrastruktury (Poczta, PKP) czy finansów (Totalizator Sportowy). Urzędnicy MSP liczą jednak, że przekazując "Zasady nadzoru..." rządowi do wiadomości, staną się one wzorcowym dokumentem, który pozwoli wypracować innym resortom i urzędom centralnym opracować i wdrożyć "własne" reguły nadzoru właścicielskiego.

Same szczytne cele

Na razie więc "Zasady nadzoru..." będą obowiązywać obligatoryjnie wyłącznie w stosunku do podmiotów będących w gestii ministerstwa skarbu. Resort wiąże z nimi dużo nadziei, a przynajmniej stawia szczytne cele. Urzędnicy liczą, że dzięki wprowadzeniu zasad nadzoru wzrośnie efektywność działania oraz skuteczność zarządzania w spółkach Skarbu Państwa, co w efekcie doprowadzi do wzrostu ich wartości. Mają one również pomóc w racjonalnym wykorzystaniu zasobów majątku państwowego, przygotowaniu procesu przekształceń (np. komercjalizacji) i w efekcie w przeprowadzaniu efektywnej prywatyzacji.

Reklama
Reklama

Oczywiście, ministerstwo chce również przy okazji podnieść skuteczność wykorzystywania praw właścicielskich. Służyć temu ma wdrożenie nowych standardów i mechanizmów monitorowania i oceny działalności ekonomicznej i finansowej spółek, w których Skarb Państwa ma udziały. W przeszłości bywało bowiem tak, że SP jako właściciel, ze względu na brak informacji, nie mógł szybko reagować na pojawiające się nieprawidłowości. W śledzeniu kolejnych afer resort liczy głównie na członków rad nadzorczych, które kodeksowo odpowiadają za bezpośredni nadzór nad spółkami.

Tylko kompetentni

Ministerstwo skarbu chce w związku z tym, aby do rad nadzorczych powoływane były osoby, które mają odpowiednie kwalifikacje i doświadczenie (w tym urzędników korpusu służby cywilnej). "Kryteria doboru i wyznaczania członków rad nadzorczych powinny zapewnić profesjonalne, rzetelne i neutralnie polityczne wykonywanie zadań państwa w tym obszarze" - czytamy w "Zasadach nadzoru...". Na ile są to tylko deklaracje, pokazuje przykład gdańskiej Energi, jednego z największych dystrybutorów prądu w Polsce, której rada (i zarząd) zostały w części obsadzone ludźmi z klucza politycznego, czyli z SLD.

Resort deklaruje jednak, że zasady doboru członków rad nadzorczych zostały ściśle określone w specjalnym zarządzeniu ministra skarbu. Zgodnie z nim, reprezentantem Skarbu Państwa może być osoba z 4-letnim stażem zawodowym na stanowiskach związanych z działalnością gospodarczą, prawem gospodarczym, zarządzaniem, bądź nadzorem właścicielskim. W przypadku spółek o strategicznym znaczeniu - niezbędny staż wydłużony jest do siedmiu lat. Członkowie rad nadzorczych powoływani są spośród kandydatów znajdujących się w bazie MSP (oprócz doktorów habilitowanych ekonomii lub prawa, radców prawnych, adwokatów, biegłych rewidentów). Wybiera ich na wniosek dyrektora departamentu nadzoru sekretarz lub podsekretarz stanu - zatwierdza jednak szef resortu (powołanie urzędnika wymaga zgody dyrektora generalnego urzędu bądź ministerstwa). Zgodnie z zarządzeniem, skład rady nadzorczej spółki Skarbu Państwa lub z udziałem SP powinien zabezpieczać odpowiednią "strukturę kompetencyjną", tzn. powinno znaleźć się w niej miejsce dla prawnika, ekonomisty oraz specjalisty branżowego. Członkowie rad delegowani przez ministra mają obowiązek raz w roku wziąć udział w szkoleniu uzupełniającym wiedzę i podnoszącym kwalifikacje z funkcjonowania spółek, prawa gospodarczego, ekonomii i finansów oraz rynku kapitałowego.

Pod urzędniczą lupą

Prace członków, a także całych rad (w przypadku jednoosobowych spółek SP) oceniane są przez komórki nadzoru MSP. Ich pracownicy utrzymują bezpośredni kontakt z reprezentantami SP. Z kolei ich obowiązkiem jest szybkie informowanie (w formie sprawozdań, notatek) o wszelkich zagrożeniach, nieprawidłowościach i niepokojach występujących w spółkach. Ponadto członkowie rad nadzorczych w spółkach częściowo sprywatyzowanych, szczególnie z mniejszościowym udziałem Skarbu zobowiązani do monitorowania wykonania zobowiązań pozacenowych, podjętych przez inwestorów strategicznych, w ramach umów prywatyzacyjnych. Informacja taka w formie okresowych raportów ma trafiać do delegatur MSP. Członkowie rad nadzorczych będą rozliczani za m.in.: terminowość w przekazywaniu sprawozdań i informacji (w tym także liczbę kontaktów z komórką nadzoru MSP w razie wystąpienia zagrożeń), częstotliwość i tematykę posiedzeń rady, frekwencję, podejmowanie działań dyscyplinujących wobec zarządu (jeśli zachodziła taka konieczność), aktywność w podejmowaniu inicjatyw, które mogą wpłynąć na poprawę efektywności funkcjonowania spółki.

Reklama
Reklama

Za wypełnienie tych obowiązków członkowie rad nadzorczych mogą liczyć na skromne wynagrodzenie. Przewodniczący rady dostanie - 1,4-krotność miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw bez wypłat z zysku, wiceprzewodniczący i sekretarz - 1,2-krotność, a członek - 1,1 średniego wynagrodzenia. W razie nieuzyskania absolutorium przez walne zgromadzenie osoba nie może być członkiem rady przez trzy lata.

(A)polityczne rady

O tym, jak trudno wprowadzić "Zasady nadzoru..." w życie kierownictwo resortu przekonało się ostatnio na przykładzie spółki dystrybucyjnej Energa. Do jej zarządu powołano Piotra Szynalskiego, który wcześniej jako szef Energetyki Kaliskiej (spółka została inkorporowana do Energi) zasłynął z nepotyzmu - zatrudnił tam najbliższą rodzinę oraz kolegów z SLD. Po nagłośnieniu sprawy przez media, po kilku tygodniach rada nadzorcza odwołała go ze stanowiska. Nie bez problemów. Początkowo broniło go kilku członków rady, m.in. Aleksander Żubrys, gdański działacz sportowy, zasiadający we władzach pomorskiego SLD,

a także przewodniczący Henryk Wojciechowski, były SLD-owski wojewoda

gdański. Dariusz Marzec, wiceminister skarbu, próbował odwołać A. Żubrysa

z rady. Prawie mu się to udało. Prawie, bo musiał cofnąć swoją decyzję - w sprawie członka rady Energi interweniowali m.in. Krzysztof Janik, przewodniczący klubu SLD oraz Małgorzata Ostrowska, wpływowa

Reklama
Reklama

posłanka SLD (była wiceminister skarbu), baronowa tej partii na Pomorzu. Przy okazji afery Szynalskiego wyszło na jaw,

że pracownicy spółek energetycznych

dostali 10-letnie gwarancje zatrudnienia.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama