- Przygotowanie projektów, które nie zostaną wniesione do parlamentu, jest działalnością bezproduktywną - uważa Artur Zawisza. - To są autorskie pomysły obecnej ekipy. Żaden z nich, z tego, co wiem, nie jest konieczny - uzasadnia przedstawiciel Prawa i Sprawiedliwości.
Opozycja będzie wyrzucać
- Mój entuzjazm co do wartości projektów, jakie zostaną po obecnym rządzie, jest dość umiarkowany - deklaruje również Rafał Zagórny z Platformy Obywatelskiej. Według sondaży przedwyborczych, to właśnie PO i PiS mają największe szanse na wspólne tworzenie przyszłego rządu. - Ta ekipa kieruje się inną filozofią niż przyszły rząd, który - mam nadzieję - będzie ograniczać rolę państwa w gospodarce - wyjaśnia poseł Platformy.
Tymczasem okazuje się, że projektów, które zostaną w ministerialnych szufladach, może być sporo. Na ukończeniu są prace Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Pracy, która opracowuje dwa nowe kodeksy: indywidualne oraz zbiorowe prawo pracy. - Liczymy, że w maju otrzymamy gotowe dokumenty - mówi wiceminister gospodarki i pracy Piotr Kulpa. Mają one trafić już do nowo wybranego Sejmu, jako przedłożenie przyszłego rządu.
W ministerstwach praca wre