Reklama

Zasadne obawy

Najważniejszym czynnikiem determinującym kierunek notowań na amerykańskich giełdach w krótkim terminie jest ropa naftowa. Cena baryłki, choć w ostatnich dniach spadła, znajduje się zaledwie 2% poniżej rekordu z 1 kwietnia. To ogranicza próby podbicia notowań na rynkach akcji.

Publikacja: 09.04.2005 08:17

Droższa ropa naftowa zmniejsza zyski przedsiębiorstw i zmusza gospodarstwa domowe do wydawania większej niż zwykle części dochodu na energię. To ogranicza popyt z ich strony na inne dobra.

Alcoa ostrzega

Potwierdzeniem niekorzystnego wpływu drożejących surowców energetycznych na wyniki przedsiębiorstw jest środowy raport największego producenta aluminium na świecie - firmy Alcoa. Spółka, której akcje uwzględniane są przy wyliczaniu średniej przemysłowej Dow Jones, poinformowała, że zysk netto w pierwszym kwartale 2005 roku spadł o 27%, w porównaniu z pierwszymi trzema miesiącami 2004 roku. Jedną z głównych przyczyn pogorszenia rezultatów były rosnące koszty energii. Ponieważ zysk na akcję, który wypracowała spółka w pierwszym kwartale, o 1 cent przekroczył oczekiwania analityków (40 centów wobec 39) w czwartek kurs podskoczył ponad 5%. Trudno ruchowi temu przypisywać zbyt duże znaczenie, ponieważ od stycznia 2004 roku kurs znajduje się w trendzie bocznym. Ostatnio cena akcji firmy Alcoa krąży między 28 i 30 USD (w środę 30 USD).

Na razie nie ma sygnałów, żeby presja na wyniki przedsiębiorstw, które wywiera droga ropa naftowa, miała osłabnąć w najbliższym czasie. Warto zwrócić uwagę, że średnia cena surowca z ostatniego roku (dokładnie z 250 sesji), lepiej oddająca to, co dzieje się z kosztami energii niż pojedyncze notowania, wzrosła w 2004 roku z 28,5 do 38 USD za baryłkę. Tylko w pierwszym kwartale 2005 r. podskoczyła o dalsze 10%, do 42,2 USD. Ponieważ bieżąca cena wynosi 55 USD za baryłkę i jest wyższa niż rok temu o ponad 70%, średnia wciąż rośnie.

Analiza techniczna wskazuje, że dopiero spadek kursu poniżej 52 USD rozpocznie większą korektę na rynku ropy. Trwający od poniedziałku spadek notowań na razie wygląda na lokalne zakłócenie.

Reklama
Reklama

Przeważają

rekomendacje kupna

Jednym z przejawów obaw o kondycję amerykańskich gospodarstw domowych i tym samym tempo wzrostu gospodarczego w USA są niskie notowania spółek technologicznych. Pod koniec kwietnia indeks Nasdaq Composite spadł poniżej styczniowego dołka i poziomu 2 tys. punktów. Wprawdzie niski poziom notowań zachęcił kupujących do bardziej zdecydowanych działań, ale efektem jest tylko ruch powrotny do przełamanego wsparcia. Z punktu widzenia analizy technicznej jest to ostatni etap przed solidnym spadkiem. Na wykresie Nasdaq Composite ma szansę sięgnąć 1752 pkt, gdzie w połowie sierpnia zeszłego roku został zbudowany średnioterminowy dołek.

Inwestorów nie są w stanie zachęcić do zakupów akcji technologicznych regularnie powtarzane rekomendacje kupna dla czołowych spółek. 10 korporacji, które mają największy udział w indeksie Nasdaq Composite, dostało w marcu łącznie 327 rekomendacji, z których 65% było pozytywnych (zdecydowanie kupuj, kupuj, akumuluj, ponad rynek itp.), 32% neutralnych i tylko 3% negatywnych (zdecydowanie sprzedaj, sprzedaj, redukuj, poniżej rynku itp.). Choć analitycy dostrzegają zagrożenia dla spółek technologicznych, to jednak rzadko znajduje to przełożenie na inwestycyjne zalecenia.

Niepewny los S&P 500

Sytuacja na światowych rynkach akcji byłaby dużo słabsza, gdyby wciąż ponad kluczowym wsparciem na 1160 pkt nie utrzymywał się indeks S&P 500. Zamknięcie sesji poniżej styczniowego dołka wywołałoby wyprzedaż akcji choćby ze strony inwestorów posługujących się analizą techniczną, dla których zakończenie sesji poniżej 1160 pkt będzie sygnałem zmiany trendu średnioterminowego na spadkowy. Ponieważ dla wielu światowych rynków akcji wyceny spółek amerykańskich stanowią punkt odniesienia, zmiana tendencji w USA będzie mieć negatywny wpływ na poziom notowań. Po ostatnim odbiciu od wsparcia zwyżka przychodzi z trudem i zagrożenie takie jest realne. Piątkowa sesja rozpoczęła się od spadków co wskazuje, że po raz drugi, na przestrzeni kilku ostatnich dni, nie uda się przełamać średniej ruchomej z 50 sesji. Kiedy S&P500 zbliża się do 1200 punktów popyt na akcje spada i ponowny test wsparcia na 1160 pkt. jestMożna nakreślić przynajmniej kilka spadkowych scenariuszy. Z punktu widzenia grających na zniżkę szczególnie atrakcyjnie wygląda ten, zakładający zbudowanie na wykresie S&P 500 głowy z ramionami. Jednak jego realizacja może potrwać jeszcze jakiś czas. Lewe ramię formacji budowane było niemal przez dwa miesiące, prawe kształtuje się dopiero dwa tygodnie.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama