Żałoba narodowa trwa. Inwestorzy również dołączyli się do panującego w kraju nastroju i w mijającym tygodniu w zasadzie wstrzymali się z handlem. Wyjątkiem pozostały przetargi bonów skarbowych i 2-letnich obligacji, które sprzedały się wzorowo, nie powodując jednak wzrostu zainteresowania rynkiem długu. W tym czasie notowania papierów niemieckich i amerykańskich wzrosły, co u nas powinno znaleźć odbicie na początku przyszłego tygodnia. Niestety, rynek nie jest już tak zgodny, jak w marcu, co do terminu i skali przyszłych obniżek stóp. Środowe wypowiedzi Dariusza Filara, członka RPP, sugerują, że Rada będzie teraz znacznie bardziej ostrożna i następne jej ruchy ograniczą się do 25 pb. Należy jednak pamiętać, że to "gołębie" są teraz w ofensywie. Dlatego jeśli Rada nas w tym roku czymś zaskoczy, to spodziewałbym się, że będzie to większa skala redukcji stóp niż to się powszechnie uważa.

W czwartek po południu obligacje skarbowe notowane były na poziomie zbliżonym do środy. Papiery dwuletnie OK0407 dawały rentowność 5,40%, pięcioletnie PS0310 - 5,49%, a dziesięcioletnie DS1015 - 5,45%. Rynek powinien się wzmocnić, ale na spektakularny wzrost trudno już liczyć.