Cena miedzi spadła w piątek z poziomu zbliżonego do 15-letniego rekordu, gdyż kurs dolara umocnił się w stosunku do euro i jena. W takiej sytuacji metale, których ceny denominowane są w amerykańskiej walucie, stają się zbyt drogie dla inwestorów nie dysponujących dolarami. Dolar w Londynie umocnił się do 1,2815 za euro z 1,2857 w czwartek wieczorem w Nowym Jorku i cały tydzień zakończył zwyżką o 0,7%. Przyczyną tego było zwiększenie się rentowności amerykańskich obligacji skarbowych, co spowodowało wzrost zainteresowania tamtejszymi papierami stałokuponowymi.

Cena miedzi wciąż zbliżona jest do marcowego rekordu, czego jedną z przyczyn jest osłabienie handlu na londyńskiej giełdzie. W marcu obroty na tym rynku spadły o 11% do 1,7 mln kontraktów.

Stratedzy nie są zgodni co do prognoz rynku surowcowego. JPMorgan & Chase uważa, że ropa naftowa stanieje w II kwartale, a ceny metali też spadną na skutek spowolnienia wzrostu gospodarczego w Chinach i powstrzymaniu tendencji spadkowej dolara. Morgan Stanley przewiduje, że zużycie miedzi przekroczy w tym roku jej produkcję o 181 tys. ton i średnia cena w tym kwartale sięgnie 3306 USD, a więc będzie o 17% wyższa niż pierwotnie zakładano.

Kontrakty terminowe na miedź z dostawą za trzy miesiące staniały w piątek w Londynie o 25 USD, 0,7%, do 3265 USD za tonę. Na koniec minionego tygodnia tona miedzi kosztowała w Londynie 3245 USD, ale 18 marca cena tego metalu wyniosła 3292 USD za tonę i było to najwyższe zamknięcie sesji od 1989 r.