Blisko osiem miesięcy temu niemiecki DAX rozpoczął drugi etap trwającej od marca 2003 roku hossy. Poprzedził go średnioterminowy trend wzrostowy, który na wykresie tygodniowym przybrał postać lekko zniżkującej flagi. Po tym, jak na początku listopada 2004 roku przekroczone zostało jej górne ograniczenie uzasadnione stały się oczekiwania, że rynek byka może sięgnąć nawet 5400 pkt. Taki zasięg sugeruje wysokość poprzedzającego flagę trendu wzrostowego. Jak na razie indeks niemieckich akcji zrealizował niemal 1/3 z szacowanej na około 35% zwyżki. Odbyło się to w trakcie zaledwie 5 miesięcy. Nie można więc wykluczyć, że przed dalszym ruchem w górę potrzebna będzie większa korekta. Ta rozpoczęła się właściwie już w pierwszej połowie lutego. Wtedy DAX zmienił krótkoterminowy trend na boczny i pozostaje w nim do dziś. Dolna granica tego układu znajduje się na wysokości 4280 pkt, a górna przy 4430 pkt. W trakcie dwumiesięcznej konsolidacji większość wskaźników technicznych wróciła do obszarów równowagi, zrównując szanse byków i niedźwiedzi na wybicie w oczekiwanym przez te grupy inwestorów kierunku. Tym samym z podejmowaniem decyzji inwestycyjnych najlepiej wstrzymać się do przełamania któregoś z wymienionych poziomów. Biorąc pod uwagę fakt, iż w średnim terminie cały czas obowiązuje trend wzrostowy, to bardziej uzasadnione wydaje się utrzymywanie akcji w portfelach. Po wybiciu w górę pojawią się nowe sygnały kupna, które będą sygnalizować zwyżkę do przynajmniej 4600 pkt.
Sprzedaż akcji trzeba będzie wziąć pod uwagę gdy notowania spadną poniżej 4280 pkt. Z wysokości ruchu horyzontalnego wynika, że po przekroczeniu tego wsparcia DAX może wrócić w okolice 4100 pkt. Mając na uwadze wykupienie najszybszych wskaźników technicznych, o grze na zniżkę będzie można pomyśleć, gdy w trakcie najbliższych sesji pojawią się sygnały słabnięcia kupujących. Indeks jest już bowiem bardzo blisko górnego ograniczenia krótkoterminowego trendu bocznego, które dla niedźwiedzi powinno być najlepszym miejscem do przejęcia kontroli.