PwC przejął zarząd nad Roverem w miniony piątek, po tym jak poinformowano, że negocjacje z chińskim koncernem Shanghai Automotive Industry Corp. (SAIC) w sprawie inwestycji w spółkę nie powiodły się i podwykonawcy odmówili dostaw części do fabryki Longbridge. Produkcja samochodów stanęła i ponad 6000 pracowników Rovera znalazło się na przymusowym urlopie.
Według doradców z PwC, obiecana Roverowi rządowa pożyczka w wysokości 6,5 mln funtów (12,3 mln USD) wystarczy na utrzymanie firmy przy życiu jedynie przez tydzień. Dlatego konieczne jest jak najszybsze wznowienie rozmów z SAIC. - Wynajęcie nas na administratorów stworzyło szansę na rozwianie niektórych obaw z poprzedniej umowy - oświadczył Tony Lomas, partner z PwC. SAIC w ub. tygodniu wycofał się z negocjacji ze względu na niejasną sytuację finansową Rovera, choć podobno umowa - na mocy której SAIC miał zainwestować w brytyjską firmę miliard dolarów, w zamian uzyskując dostęp do jej technologii - była już gotowa od wielu tygodni.
Przyznając Roverowi pożyczkę, przedstawiciele rządu oświadczyli, że są gotowi wspierać firmę, dopóki wciąż będą szanse na powodzenie negocjacji z Chińczykami. Obiecali, że razem z PwC i związkami zawodowymi pomogą przygotować nową ofertę dla SAIC. Zdaniem komentatorów, gabinet Tony?ego Blaira tak mocno angażuje się w sprawę, ponieważ liczy na dodatkowe głosy w wyborach, zaplanowanych na początek maja.
MG Rover, jedyny niezależny brytyjski producent aut, jeszcze pięć lat temu należał do BMW. Został jednak sprzedany grupie prywatnych inwestorów za symboliczne 10 funtów, ponieważ w ciągu kilku lat wygenerował łącznie ponad 6 mld USD strat.
Bloomberg, BBC News