Ben Bernanke, do niedawna jeden z członków zarządu Fedu, został mianowany na szefa prezydenckiej Rady Doradców Ekonomicznych (CEA) na początku miesiąca. Według wielu ekspertów to znak, że prezydent Bush może postawić przed nim jeszcze bardziej ambitne zadanie. "Ta nominacja oznacza, że Bernanke znalazł się na czele listy potencjalnych następców Greenspana na stanowisko prezesa Fedu" - napisali w nocie do inwestorów analitycy banku ING.
Kadencja Greenspana na stanowisku prezesa Fedu - już piąta z rzędu - upływa w styczniu przyszłego roku i nie może zostać przedłużona po raz kolejny. Według ekspertów banku inwestycyjnego Lehman Brothers, kandydatów do objęcia schedy po nim jest trzech: Ben Bernanke (wymieniano go nawet jeszcze przed nominacją do CEA), Glenn Hubbard, który szefował CEA przez pierwsze dwa lata prezydentury Busha, oraz Martin Feldstein, przewodniczący Rady z czasów Ronalda Reagana (teraz wykłada ekonomię na Uniwersytecie Harvarda). Przypomnijmy, że także Greenspan pełnił kiedyś tę funkcję - był przewodniczącym CEA za prezydentury Geralda Forda.
W zarządzie Rezerwy Federalnej Bernanke (zasiada w nim od 2002 r.) zasłynął przede wszystkim jako gorący zwolennik zmiany sposobu prowadzenia przez Fed polityki pieniężnej na strategię bezpośredniej realizacji celu inflacyjnego - podobnie jak odbywa się to w wielu innych bankach centralnych na świecie. Inną ważną cechą Bernanke, na którą zwracają uwagę eksperci, jest umiejętność przełożenia hermetycznego języka ekono-micznego na mowę potoczną. - Bush będzie chciał wybrać kogoś, z kim będzie mógł usiąść i porozmawiać w języku, który rozumie - stwierdził William Beach z Heritage Foundation, cytowany przez Reutersa.
Zdaniem osób z otoczenia prezydenta, wszelkie spekulacje dotyczące następcy Greenspana są na razie zupełnie nie na miejscu. - Chcemy, żeby prezes Rezerwy Federalnej był do samego końca tak silny, jak to możliwe i nie ma potrzeby podsycania dyskusji o jego następcy w czasie, gdy wciąż pełni on swoją funkcję - stwierdził niedawno w wywiadzie dla agencji Bloomberga Karl Rove, zastępca szefa administracji Białego Domu. Dodał też, że jest jeszcze za wcześnie mówić, czy nazwisko następnego szefa Fedu zostanie ogłoszone już w tym roku.