Początek nowego tygodnia na rynku kontraktów terminowych przyniósł większą dawkę emocji w porównaniu zostatnimi sesjami. Po niezbyt udanej piątkowej sesji w USA kontrakty terminowe rozpoczęły dzień od spadku. Przez pierwszą godzinę przewagę utrzymywała strona podażowa, znosząc kurs do dziennego minimum w okolicy 1960 pkt. W dalszej części dnia strona popytowa osiągnęła nieznaczną przewagę sprawiając, że notowania kontraktów zaczęły systematycznie piąć się. Wykorzystując dobry klimat na giełdach zagranicznych byki nie oddały już inicjatywy, kończąc dzień na poziomie zbliżonym do ostatniego zamknięcia.
Wczorajsza biała świeczka to punkt dla byków, niemniej jednak obraz techniczny pozostaje bez większych zmian. Wykres kontynuacyjny nadal znajduje się w konsolidacji, a zmiany kursu odbywają się w wąskim obszarze wyznaczonym przez średnie kroczące (przedział 1965-1995 pkt). W okolicy 2000 pkt znajduje się dodatkowo opór wyznaczony przez krótkoterminową linię trendu spadkowego. Dopiero zdecydowane wyjście ponad ten poziom mogłoby stanowić silniejszy sygnał kupna. Z drugiej strony, przełamanie wsparcia przy 1965 pkt otworzyłoby drogę do długoterminowej linii trendu wzrostowego (poziom ok. 1860 pkt).
Ciekawie natomiast przedstawia się zachowanie bazy, która od dłuższego już czasu przyjmuje ujemne wartości. Świadczy to o braku wiary graczy terminowych we wzrost w najbliższej przyszłości. Biorąc pod uwagę napływające informacje i analizy postawa ta wydaje się uzasadniona. W tym miejscu warto jednak podkreślić, że w przeszłości baza w kluczowych momentach generowała fałszywe sygnały.