Według Davida N. Kelleya, prokuratora federalnego z Manhattanu, chodziło o "łamanie federalnego prawa o obrocie papierami wartościowymi". Nielegalne operacje miały być prowadzone na NYSE przez cztery lata. Pojedynczy maklerzy mogli zyskać na tym procederze nawet 4,4 mln USD. Wśród oskarżonych są pracownicy takich firm, jak LaBranche & Co, Van der Moolen, Goldman Sachs, Banc od America czy Bear Wagner Specialists.

Śledztwo w sprawie praktyk maklerów-specjalistów to logiczna kontynuacja dochodzeń na drodze cywilnej skierowanych przeciwko firmom specjalistycznym zatrudniającym podejrzanych. W ubiegłym roku zgodziły się one na zapłacenie 247 mln USD w ramach ugody z władzami regulacyjnymi, za nielegalne ingerencje własnych pracowników w zlecenia składane przez klientów. Żadna z firm nie musiała przy tym przyznawać się do winy.

Zakwestionowane przez prokuraturę praktyki oskarżonych określa się jako "ahead trading". Maklerzy-specjaliści, przyjmujący zlecenia, naruszali naturalny porządek obowiązującego na NYSE systemu aukcyjnego i kupowali w pierwszej kolejności akcje na własny rachunek, a następnie odsprzedawali je z niewielkim zyskiem zleceniodawcy. Drugi rodzaj zakwestionowanych praktyk to włączanie się maklerów-specjalistów w operacje, które mogły zostać przeprowadzone automatycznie, bez ich udziału.

Oprócz prokuratury z oddzielnym pozwem cywilnym przeciwko liczniejszej grupie maklerów z NYSE przygotowuje się Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (SEC).

(Nowy Jork)