Tak niskiej zmienności już dawno nie było. Do tego obroty największymi spółkami były najniższe w tym roku. To pokazuje, że na rynku brakuje pieniędzy, mogących pociągnąć indeksy wyżej, a ostatnie sesje to głównie zasługa bierności podaży. W kilku przypadkach można ją uzasadniać wyczekiwaniem na wypłatę dywidendy, ale nie wydaje się, by ten czynnik mógł zdeterminować zachowania inwestorów na dłużej. Z chwilą napłynięcia na parkiet złych wiadomości grono chętnych do trzymania akcji znacząco zmaleje.

A zagrożeń jest sporo. Uwagę przykuwa przede wszystkim zmieniające się nastawienie inwestorów do dolara. Kolejna rekordowa wartość deficytu handlowego nie przestraszyła zwolenników amerykańskiego pieniądza. Nie zwrócili też uwagi, że roczna średnia ujemnego salda wymiany handlowej od lutego 2004 r. zwiększyła się o przeszło 10 mld USD, do ponad 53 mld USD. Wzrost notowań dolara można interpretować jako wyraz wiary w to, że rosnący niedobór uda się finansować napływem kapitału do Stanów Zjednoczonych. Jest jednak też możliwość, że inwestorzy są przekonani o konieczności szybszych podwyżek stóp procentowych. Skoro deprecjacja dolara nie była w stanie poprawić salda wymiany handlowej, może doprowadzi do tego osłabienie aktywności gospodarki USA.

Zachowanie rynków akcji i obligacji przekonuje, że bardziej prawidłowa jest ta druga interpretacja. Wyższe koszty pieniądza oznaczają dalszy wzrost rentowności obligacji i spadek cen akcji. Na razie nic nie wskazuje na to, by zyskowność 10--letnich papierów skarbowych USA miała przestać rosnąć w stronę 4,9%. Wczoraj S&P 500 znalazł się znów w strefie kluczowego w dłuższym terminie wsparcia 1160-1170 pkt.

Na wykresie dolara względem złotego tworzy się od trzech tygodni formacja chorągiewki zapowiadająca dalszą deprecjację naszej waluty. W tych warunkach kapitał zagraniczny raczej nie zacznie wracać na warszawski parkiet. OFE mają wciąż w portfelach dużo akcji i raczej czekają na kolejne oferty publiczne. Akcyjne fundusze inwestycyjne notują odpływ środków (tak było w lutym i marcu). Do tego zaostrza się sytuacja polityczna.