O połowę, czyli z ponad 10 zł w drugiej połowie marca do 5,2 zł wczoraj, spadły notowania Foksalu. Tym samym potwierdziły się nasze przewidywania. Zniżka była oczekiwana - to normalna reakcja kursu na skupienie przez NFI w wezwaniu własnych akcji po bardzo wysokiej, oderwanej od rynkowej, cenie. Identycznie sytuacja wyglądała w przypadku innych funduszy.

Teraz wszystko zależy od tego, jaką strategię obierze Foksal. Nie ma na ten temat żadnych informacji. Z przedstawicielami spółki nie udało nam się w piątek skontaktować. Polityka inwestycyjna funduszu wygląda na razie tak, jak przed wezwaniem: NFI bezpiecznie lokuje kapitał w instrumenty traktowane na równi z gotówką (depozyty, papiery skarbowe). Jego zasoby, biorąc pod uwagę dane na koniec zeszłego roku, wynoszą około 80 mln zł minus koszty działalności. Do tego dodać trzeba gotówkę zgromadzoną w firmie Aton (fundusz jest jej udziałowcem, a ona z kolei zainkasowała sporo pieniędzy ze sprzedaży akcji NFI w wezwaniu). Gotówka zgromadzona w portfelu Foksalu pracuje. Spółka poinformowała właśnie o sprzedaży bonów skarbowych, które kupiła 1 lutego. Otrzymała 26 mln zł, co oznacza, że zyskała 316 tys. zł. Jednocześnie podała, że na kilka dni zdeponowała w BZ WBK 45,16 mln zł.

Biorąc pod uwagę wczorajsze notowania inwestorzy wyceniają aktywa funduszu na około 83 mln zł: kurs razy liczba akcji, które pozostają poza portfelem spółki (16,1 mln sztuk, z czego kilka procent to "martwe" walory).