Związkowcy zadali pocztowcom jedno pytanie: Czy jesteś za przeprowadzeniem akcji protestacyjnej ze strajkiem włącznie w związku z reformą firmy prowadzoną bez konsultacji z pracownikami i przed podpisaniem pakietu socjalnego? Frekwencja sięgnęła ponad 80% wszystkich zatrudnionych (99,3 tys. osób).

Zdaniem central związkowych, wyniki referendum świadczą o braku komunikacji pomiędzy dyrekcją generalną a pracownikami. - Nikt nam nie mówi, na czym mają polegać zmiany w firmie. Boimy się zwolnień - tłumaczy Jerzy Lach, przewodniczący pocztowej "Solidarności" i rzecznik prasowy Wspólnej Reprezentacji Związkowej (łączącej siły 10 największych związków na Poczcie). - Niepokoi zwłaszcza strategia komercjalizacji firmy, która doprowadzić ma do prywatyzacji. Nie mamy żadnych gwarancji socjalnych. A pocztowcy nie są głupi i widzą przecież, ile ludzi zwalnia prywatna już Telekomunikacja - dodaje Sławomir Redmer, przewodniczący pocztowego OPZZ.

Swoistą "burzę" wśród związkowców wywołało przekazanie na początku kwietnia przez resort infrastruktury projektu zmiany ustawy o komercjalizacji przedsiębiorstw państwowych do konsultacji społecznych (nowela umożliwi zmianę formy prawnej Poczty z p.p. na spółkę akcyjną). Dodatkowy niepokój wynika ze zmiany statutu operatora. Od 1 kwietnia wszyscy pracownicy operatora mają jednego pracodawcę - dyrektora generalnego (do tej pory o sprawach kadrowych decydowali dyrektorzy rejonowych urzędów pocztowych, których w kraju jest ponad setka). - To pierwszy krok do zwolnień - mówią związkowcy.

Dlatego też domagają się zahamowania zmian w firmie, polegających na planowanym wydzieleniu od 1 maja 2005 r. trzech pierwszych pionów biznesowych - Centrum Usług Pocztowych, Koncesjonowanych (m.in. ochrona, konwojowanie) i Transportowych. Z informacji PARKIETU wynika jednak, że prace nad pionami są bardzo zaawansowane. Powołano już nawet dyrektorów wszystkich trzech centrów - Krzysztofa Noworytę (CUP), Tomasza Rutkowskiego (CUK) i Jerzego Romana (CUT). Kierownictwo Poczty z pomysłu na restrukturyzację póki co się nie wycofuje. - Dalej będziemy realizować strategię, która pozwoli nam na bycie konkurencyjnym na liberalizującym się rynku - twierdzi Marcin Anaszewicz, rzecznik przedsiębiorstwa.

Nie wiadomo jeszcze, kiedy spodziewać się można strajku na Poczcie.