Reklama

Ukraina nam niestraszna

Ukraina, która ma już podatek liniowy, teraz chce nawet o połowę zmniejszyć składki na ubezpieczenie społeczne. To istotnie zwiększy jej atrakcyjność inwestycyjną, zapewne kosztem atrakcyjności Polski - mówią niezależni ekonomiści. Przeciwnego zdania są przedstawiciele rządu.

Publikacja: 19.04.2005 07:58

Przez wiele miesięcy przedstawiciele polskiego rządu zapowiadali, że przygotowują ustawę, która zmniejszałaby tzw. klin podatkowy. Chodziło o to, aby zachowując zarobki netto na dotychczasowym poziomie, zmniejszyć koszty pracy opłacane przez pracodawców. Dzięki temu przedsiębiorstwa miały zwiększyć zatrudnienie, a stopa bezrobocia - spaść. Prace nad zmniejszeniem klina podatkowego jednak stanęły w miejscu. Tymczasem podobny, lecz znacznie radykalniejszy krok chcą zrobić Ukraińcy.

- Naszym celem jest zmniejszenie łącznych składek socjalnych do poziomu 20% - zapowiedział kilka dni temu prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko. - Pracujemy nad tym i myślę, że w najbliższym czasie wprowadzimy takie zmiany - dodał ukraiński przywódca. Jak poinformowało nas Ministerstwo Finansów Ukrainy, nowe zasady mają zacząć obowiązywać od 1 stycznia 2006 roku.

Zapowiedziana przez Wiktora Juszczenkę obniżka może oznaczać zmniejszenie wysokości ukraińskich składek "ZUS-owskich" nawet o połowę. Dziś najniższe z tego typu opłat na Ukrainie wynoszą 37,5% ogólnych kosztów pracy.

- To kolejny krok w obranym już przez Ukraińców kierunku liberalizacji rynku - mówi Rafał Antczak z CASE. Ekonomista przypomina, że wcześniej, idąc w ślady Rosji, Ukraina wprowadziła u siebie liniowy podatek dochodowy. Zdaniem Antczaka, Ukraina musi dokonać jeszcze kilku zmian i z pewnością będzie z sukcesem konkurować z Polską np. w dziedzinie przyciągania zagranicznych inwestorów. Oleksandr Rohozynski, dyrektor Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych-CASE Ukraina jest zdania, że pierwsze efekty obniżki stawek na ubezpieczenia społeczne będą widoczne za rok. - Jeśli Ukraińcy nie prześpią swojej szansy, to nie tylko dogonią Polskę i inne kraje regionu, ale i przegonią - mówi Robert Gwiazdowski z Centrum im. Adama Smitha.

Inaczej sprawę widzą przedstawiciele polskiego rządu. Premier Marek Belka jeszcze niedawno bagatelizował znaczenie podatku liniowego. Dziś przedstawiciele jego gabinetu bagatelizują znaczenie zmian, jakie chcą w swoim systemie ubezpieczeń społecznych wprowadzić ukraińskie władze.

Reklama
Reklama

- Nie uważam, żeby Ukraina była dla nas zagrożeniem - powiedział nam wiceminister gospodarki Piotr Kulpa. - Nasza konkurencyjność wynika nie z kosztów pracy, ale z tego, że jesteśmy członkiem Unii Europejskiej, że mamy wyższą wydajność pracy, że Polacy mają wyższe kwalifikacje - dodał.

Agnieszka Chłoń-Domińczak, wiceminister polityki społecznej, uważa nawet, że Ukraińcy, którzy przez takie cięcia będą mieli bardzo niskie świadczenia, będą masowo przyjeżdżać do Polski, aby legalnie lub nielegalnie dorobić sobie do emerytury lub renty.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama