KM to swoisty eksperyment. Przewoźnik powstał w lipcu 2004 r. na bazie Mazowieckiego Zakładu Przewozów Regionalnych PKP. Większościowe udziały w spółce (51%) objął samorząd województwa mazowieckiego, pozostałe dzierży PKP PR. Branża z uwagą śledzi, czy nowy podmiot zdoła uniknąć strat poprzednika.
Pierwsze kwartalne wyniki spółki (KM jeździ dopiero od końca 2004 r.) wskazują, że regionalizacja może być dobrym pomysłem. Przewoźnik wypracował w I kw. 2005 r. zysk 48,9 tys. zł, przy przychodach ok. 58 mln zł. W tym samym czasie zainwestowała kilkanaście milionów złotych, m.in. w remonty taboru i systemy biletowe. W tym samym okresie Koleje przewiozły 9,5 mln pasażerów. - Te wyniki nas cieszą. Doświadczenie KM pokazuje, że warto dawać samorządom wpływ na przewozy. Sukces polega na tym, że po raz pierwszy wystarczają zaplanowane w budżecie dotacje (na ten rok - 78 mln zł) i nikt nie skarży się, że władze województwa dają zbyt mało pieniędzy - uważa Bogusław Kowalski, wicemarszałek Mazowsza.
Marszałkowie regionów są zobligowani do finansowania przewozu osób. Do tej pory pieniądze trafiały tylko do jednego podmiotu - państwowych Przewozów Regionalnych. To się może zmienić. - Zarząd kolei w pełni popiera regionalizację - zapewnia Michał Wrzosek, rzecznik PKP. - Wiele samorządów patrzy, jak sobie radzimy i myślę, że powoli przekonujemy ich do podobnych kroków - dodaje B. Kowalski.
W budżecie województwa zagwarantowano 500 mln zł na tegoroczne inwestycje przewoźnika (200 mln zł pochodzi z kredytu Europejskiego Banku Inwestycyjnego).