Informatyczna spółka zakończyła już budowanie księgi popytu. - Spotkaliśmy się z 23 inwestorami finansowymi. Naszym zdaniem odbiór naszej oferty był dobry, ale na ostateczną ocenę wolimy poczekać do momentu, gdy zobaczymy wyniki zapisów - mówił nam jeszcze wczoraj Piotr Masłowski, wiceprezes Aniki System. Ostatecznie spółka nie czekała jednak na wyniki subskrypcji (miała się rozpocząć dzisiaj i potrwać do jutra). Wczoraj późnym wieczorem przekazała komunikat, w którym informuje o przesunięciu publicznej oferty akcji. Dlaczego? "Ze względu na pogorszenie nastrojów na rynku kapitałowym" - brzmi oficjalne tłumaczenie.
Lubelska firma produkująca oprogramowanie dla firm z branży dóbr szybko zbywalnych (FMCG) chciała sprzedać inwestorom ponad 4,5 mln akcji. Przedział cenowy został ustalony na 5,2-6 zł. Do objęcia były zatem papiery za maksymalnie 27 mln zł. Piotr Masłowski przyznał, że spółka spotykała się jedynie z mniejszymi i średnimi funduszami. - Nasza oferta nie jest duża. To wyklucza udział największych instytucji - mówił.
2,7 mln papierów zamierzali upłynnić dotychczasowi udziałowcy (głównie Pekao Fundusz Kapitałowy i Lubelski Fundusz Kapitałowy). Wpływy ze sprzedaży tej puli nie zasiliłyby spółki w przeciwieństwie do 11 mln zł, na które Anica System liczyła z uplasowania papierów nowej emisji (1,8 mln sztuk). Zastrzyk kapitału miał pozwolić spółce na sfinansowanie prac badawczych nad nowymi produktami, budowę centrum przetwarzania danych i rozwój sieci sprzedaży. Niewykluczone, że Anica System zdoła jeszcze zrealizować te plany. Komunikat spółki nie mówi bowiem o odwołaniu oferty, tylko o jej przesunięciu. Na kiedy? Nowy harmonogram nie został jeszcze podany.