- Nie ma teraz co mówić o redukcji wydatków socjalnych, gdyż taka operacja zdestabilizowałaby rząd i kraj - powiedział w wywiadzie prasowym Jiri Paroubek. Jego zdaniem, osiągnięcie zgody co do tego jak zreformować system emerytalny jest teraz zupełnie nierealne. Uważa jednak, że nie ma powodów do paniki, bo obecny system przez najbliższe 10 lat będzie miał nadwyżkę.
Partia socjaldemokratyczna, mająca najwięcej miejsc w parlamencie, nominowała Paroubka na miejsce Stanislava Grossa. Ma on kierować rządem sformowanym przez nową trzypartyjną koalicję. Dla przedyskutowania i zatwierdzenia tej kandydatury szefowie partii koalicyjnych spotkają się jutro. Na razie wiadomo jedynie, że jeśli Paroubek zostanie premierem, to stanowiska w rządzie zachowają wicepremier Martin Jahn i minister finansów Bohuslav Sobotka.
Zatwierdzenie Paroubka na stanowisku premiera zakończyłoby trwające od trzech miesięcy polityczne zamieszanie w Czechach wokół afer finansowych Grossa. Spory na ten temat między partiami koalicyjnymi doprowadziły do drugiego już w ciągu niecałego roku upadku rządu. Poparcie dla partii socjaldemokratycznej jest teraz najniższe od 6 lat. W tej sytuacji Paroubek będzie sprzeciwiał się jakimkolwiek cięciom w wydatkach socjalnych, by w ten sposób podnieść notowania partii przed końcem kadencji obecnego parlamentu. Po ogłoszeniu nominacji Paroubka korona umocniła się do 30,13 za euro z 30,37 dzień wcześniej.
Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) w niedawnym raporcie zwróciła uwagę, że Czechy są jedynym krajem środkowoeuropejskim, członkiem Unii, który nie przystąpił jeszcze do reformowania systemu emerytalnego. OECD ostrzega, że bez reformy system ten w najbliższej dekadzie zacznie generować deficyt, co opóźni rozwój tamtejszej gospodarki. A dojdzie do tego nieuchronnie, gdyż czeskie społeczeństwo jest jednym z najszybciej starzejących się na świecie.
Kandydat na premiera przyznaje, że rząd będzie musiał znaleźć sposoby redukcji wydatków o co najmniej 70 mld koron (3 mld USD) w przyszłym roku i w 2007, by sprostać warunkom przystąpienia do strefy euro. Uważa jednak, że cięcia powinny być tylko tam, gdzie to jest możliwe i odrzuca plan ministra Sobotki co do redukcji wszystkich wydatków socjalnych o 4%. Opowiada się też za zmniejszeniem stawek podatkowych dla najmniej i średnio zarabiających.