W minionym kwartale przychody z reklam i opłat za licytacje osiągnięte przez firmę poza granicami Stanów wzrosły aż o 51% w porównaniu z zeszłym rokiem, do 387 mln USD. Ten segment eBaya rozwijał się najszybciej, pozwalając spółce zarobić na czysto 256 mln USD, o 28% więcej niż rok wcześniej. W przeliczeniu na jedną akcję eBay osiągnął 20 centów zysku, o 2 centy więcej od oczekiwań analityków giełdowych.
Na macierzystym rynku internetowy potentat zwiększył przychody tylko o 19%, do 388 mln USD, czym rozczarował wielu ekspertów. Na łączne przychody, które minimalnie przekroczyły miliard dolarów, złożył się jeszcze serwis płatności e-mailowych PayPal, dostarczając 277 mln USD (wzrost o 47%). - Wszystkie cele finansowe założone na pierwszy kwartał udało się osiągnąć - podsumował dyrektor finansowy eBaya - Rajiv Dutta.
Podobnie uznali inwestorzy. Wczoraj na otwarciu rynku Nasdaq akcje eBaya podskoczyły o 1,5% i kosztowały 33,5 USD. Ostatnio papiery nie miały jednak najlepszej passy. W tym roku kurs spadł o ponad 40% przede wszystkim za sprawą obaw o dalszy rozwój firmy, a także spekulacji dotyczących odejścia prezes Meg Whitman do Disneya.
W tym roku eBay na nowe inwestycje przeznaczy 300 mln USD, przy czym aż jedną trzecią ulokuje w Chinach. Meg Whitman liczy, że ekspansja za Wielkim Murem da w najbliższych latach kilka dodatkowych punktów procentowych w statystykach wzrostu przychodów. Firma chce odebrać klientów chińskim portalom aukcyjnym, takim jak np. Taobao.com.
Na wejście giganta zza Atlantyku szykuje się też nasz rodzimy portal Allegro.pl. Debiut eBaya w Polsce jest najprawdopodobniej kwestią dni, co najwyżej tygodni. Firma dzisiaj organizuje w Warszawie konferencję, na której zapewne ujawni szczegóły przedsięwzięcia. Polska jest pierwszym krajem w tej części Europy, w którym pojawia się eBay.