Roczny wskaźnik inflacji netto w marcu okazał się nieznacznie wyższy niż średnia prognoz analityków. Wyniósł 2,4%. Ekonomiści ankietowani w ubiegłym tygodniu przez PARKIET spodziewali się, że pozostanie na takim samym poziomie jak w pierwszych dwóch miesiącach br. - czyli 2,3%.

Inflacja netto to wskaźnik wzrostu cen, nieuwzględniający zmian cen żywności i paliw. Te dwie kategorie towarów to najbardziej zmienna część indeksu cen. Piotr Bielski, ekonomista Banku Zachodniego WBK, zwraca uwagę, że wskaźnik obejmuje tylko dwie trzecie ogółu towarów. Faktycznie nie oddaje więc zmian cen odczuwanych przez przeciętnego konsumenta.

- Przede wszystkim jednak ceny żywności i paliw pozostają właściwie poza wpływem stóp procentowych ustalanych przez bank centralny - zauważa analityk BZ WBK. - Wzrost inflacji, który dokonał się na przestrzeni ostatnich dwóch, trzech kwartałów, był spowodowany wzrostem cen tych dwóch grup towarów. Wniosek dla polityki pieniężnej jest taki, że nie widać grożącej presji inflacyjnej - mówi Bielski.

Dalej idzie Wojciech Kuryłek, ekonomista Kredyt Banku. - Biorąc pod uwagę efekt bazy, w kolejnych miesiącach możemy się spodziewać dalszego głębokiego spadku inflacji. Z tej perspektywy ubiegłoroczne podwyżki stóp procentowych można ocenić jako przesadzone - dodaje Kuryłek.