Reklama

Szturm na sieć

Ponad 85 tys. - to liczba rachunków internetowych prowadzonych przez biura maklerskie. Oznacza to, że jest ich blisko dwa razy więcej niż przed rokiem.

Publikacja: 23.04.2005 09:02

Coraz tańszy dostęp do internetu, rosnące przekonanie do tej formy komunikacji, niskie prowizje, a także łatwość składania zleceń maklerskich to główne powody rosnącej popularności rachunków internetowych. Co to jednak oznacza dla rynku? Czy korzystają na tym tylko klienci?

- Dostęp do rachunku przez internet daje dużo więcej możliwości pozyskiwania informacji, a to jest podstawa w inwestowaniu na giełdzie - mówi Marek Jaczewski zajmujący się analizami rynkowymi i rozwojem w BM BGŻ.

- Klienci mają notowania na żywo, dostęp do indeksów światowych online. To po prostu ułatwia inwestowanie. Można szybciej zajmować pozycje - tłumaczy Ryszard Sikora, dyrektor Departamentu Klientów Indywidualnych ING Securities.

- Wystarczy kliknąć, żeby złożyć zlecenie. Jak coś jest nie tak, to je anulować. Nie ma porównania do tradycyjnych form pod względem wygody - mówi Krzysztof Polak, dyrektor BM Banku BPH.

To jednak nie jedyny powód, który przemawia za tą formą inwestowania. Jak mówi Ryszard Sikora, prowizje internetowe stanowią średnio 60% tradycyjnych opłat. W przypadku kontraktów terminowych na jednej pozycji jest 2-3 zł taniej. Internet to jednak nie tylko korzyść dla samych klientów. - Dzięki temu, że są niskie prowizje i dużo łatwiej zawierać transakcje, można zarabiać na dużo mniejszych ruchach cenowych. To powoduje zwiększenie płynności całego rynku - tłumaczy R. Sikora. Potwierdzają to obroty generowane przez internautów. W ING Securities rośnie ich udział w ogólnej wartości obrotów klientów detalicznych. - Szczególnie widać to było w ostatnim roku. W 2004 r. w przypadku kontraktów połowa obrotów była generowana przez internet. Obecnie już 70%. Jeśli chodzi o akcje ten udział wzrósł z 30 do 38% - mówi R. Sikora. W BM BPH klienci zawierają około 80% transakcji przez internet. Pod względem wartości jest to 70%.

Reklama
Reklama

Internet zyskuje także coraz większe znaczenie podczas ofert pierwotnych. - W przypadku ostatnich dużych emisji około 30% akcji skierowanych do klientów detalicznych zostało sprzedane właśnie za pośrednictwem internetu - mówi dyrektor BM Banku BPH.

Podwojenie liczby rachunków wynika również ze zmiany podejścia klientów do wirtualnych inwestycji. - Klienci uczą się techniki. Jest wszędzie, więc życie bez niej staje się niemożliwe. Jest to po prostu codzienność - wyjaśnia R. Sikora. - Systemy informatyczne są coraz bardziej niezawodne, co dodatkowo przekonuje do składania zleceń przez sieć - dodaje.

Nie bez znaczenia są także spadające ceny dostępu do internetu, a także sprzętu komputerowego. Szczególnie w pierwszym przypadku ceny są sporo niższe niż przed rokiem.

Nie bez znaczenia są również zabiegi samych biur maklerskich.

BM Banku BPH jest w czołówce (2 miejsce) pod względem prowadzonych kont. Broker mimo wysokiej bazy w ubiegłym roku (8,3 tys. rachunków) zdołał podwoić ich liczbę. - Myślę, że w dużej mierze zawdzięczamy to połączeniu usług brokerskich z bankowymi - mówi K. Polak. Biuro oferuje zintegrowany rachunek bankowy z inwestycyjnym. - Obecnie co dziesiąty klient, który rejestruje się w banku, jest też klientem biura maklerskiego - wyjaśnia K. Polak.

Klientów nie zrażają wpadki techniczne, jakie zdarzały się brokerom. Inwestorzy zwracali uwagę, że najczęściej miały miejsce w przypadku CDM Pekao i BM Banku BPH. To, jak tłumaczyli przedstawiciele biur, wynikało z dużej liczby rachunków i inwestorów jednocześnie zalogowanych na platformie. Systamy zawodziły szczególnie podczas ofert pierwotnych.

Reklama
Reklama

Rosnąca liczba rachunków internetowych wynika także z większego zainteresowania inwestowaniem wśród ludzi młodych. - Oni mieli do czynienia z internetem od lat szkolnych. Dla nich jest to więc normalne narzędzie pracy - mówi Marek Jaczewski.

Łukasz Grzesło z DI BRE Banku potwierdza te słowa. - Nasze biuro aktywnie działa na uczelniach. Wśród klientów mamy wielu studentów - wyjaśnia Ł. Grzesło. Młodzi ludzie to jednak nie reguła wśród internautów - inwestorów. - Wśród naszych klientów są osoby po pięćdziesiątce, które swobodnie posługują się internetem - tłumaczy R. Sikora.

Jak twierdzi Łukasz Grzesło, tradycyjne rachunki zakładane są zazwyczaj na ,,jeden strzał". - Widać to było szczególnie podczas ofert prywatyzacyjnych. To głównie emeryci decydują się na takie rachunki. Nie chcą opcji z dostępem przez internet, a także rezygnują z możliwości handlu kontraktami terminowymi - tłumaczy specjalista.

Co oznacza rosnąca popularność internetu dla tradycyjnych form komunikacji, takich jak telefon czy punkty obsługi klienta (POK)? Mimo że liczba wszystkich rachunków prowadzonych przez brokerów oferujących usługi przez internet zmniejszyła się o ponad 10%, a tych z dostępem do internetu prawie się podwoiła, specjaliści zapowiadają, że tradycyjne formy komunikowania nie znikną. Internet jest narzędziem pomocnym dla graczy, którzy inwestują, jednocześnie pracujac. To również znakomite rozwiązanie dla tych, którzy składają dużo zleceń. - Jeśli klient jest bez doświadczenia i nie jest zawodowo aktywny, to woli kontaktować się z POK-iem telefonicznie. Jeśli do tego nie zawiera wielu transakcji, to taka forma komunikacji jest jak najbardziej uzasadniona - mówi R. Sikora.

Co ciekawe, inwestorzy, którzy odwiedzają POK, wcale nie muszą składać ustnej dyspozycji. - Mamy stanowiska internetowe, przez które można złożyć zlecenie - wyjaśnia Ryszard Sikora.

Zapowiada, że POK-i nie opustoszeją. Zmieni się jednak profil ich działalności. - Na pewno spadnie liczba klientów giełdowych odwiedzających nasze oddziały. Dlatego zamierzamy oferować za ich pośrednictwem usługi bankowe ING BSK. Dzięki temu uzyskamy efekty synergii i efektywniej wykorzystamy pracowników - mówi R. Sikora.

Reklama
Reklama

Krzysztof Polak zwraca też uwagę na inne dobrodziejstwa POK-ów. - Może się zdarzyć awaria systemu informatycznego. Wtedy, żeby złożyć zlecenie, pozostaje telefon albo wycieczka do oddziału - mówi.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama