Union Investment, czołowa niemiecka grupa funduszy inwestycyjnych, to jeden z akcjonariuszy Deutsche Boerse. Firma uważa, że giełda ubiegłorocznym zyskiem, w wysokości 226,8 mln euro, powinna podzielić się z udziałowcami. Dlaczego? - Deutsche Boerse w tym momencie nie ma żadnych konkretnych pomysłów, na co wydać pieniądze i jest spółką "przekapitalizowaną" - twierdzą przedstawiciele Union Investment, dodając, że w takim przypadku podział zysku z inwestorami jest najlepszym rozwiązaniem. Przypomnijmy, że pierwotnie zysk wypracowany przez Deutsche Boerse w ub.r. miał być przeznaczony na przejęcie giełdy londyńskiej. Prezes Werner Seifert proponował Brytyjczykom 2,5 mld USD, ale ostatecznie, pod naciskiem udziałowców, wycofał się z tego pomysłu.
Propozycja, którą złożył Union Investment, będzie głosowana podczas walnego zgromadzenia akcjonariuszy Deutsche Boerse, które jest zaplanowane na 25 maja. Zapowiada się burzliwe spotkanie udziałowców. Poza propozycją Union Investement, akcjonariusze zajmą się przede wszystkim przyszłością zarządu. Grupa udziałowców, na czele z funduszami hedgingowymi TCI Fund Management i Atticus Capital, domaga się dymisji prezesa Seiferta, a także szefa rady nadzorczej Rolfa Breuera. Uważają, że próba przejęcia LSE była niekorzystna dla spółki. Jeśli doszłoby do transakcji, byłaby ona zbyt kosztowna dla Deutsche Boerse.
Giełda frankfurcka ostatecznie zrezygnowała z pomysłu przejęcia rywalki z Wysp 6 marca. W zamian za to zarząd postanowił skupić z rynku akcje spółki (buy back) za 448 mln euro.