Końcówka ubiegłego tygodnia obfitowała w gorące momenty. Było to związane z dotarciem wykresu w okolice 2-letniej linii trendu wzrostowego. Zwiększone wahania cen na tym poziomie doprowadziły do nieznacznego naruszenia 1900 pkt. Na rynku terminowym pułapka bessy była jeszcze głębsza.

Nie trzeba daleko szukać, by przekonać się, że fałszywe wybicia dawały początek nowym tendencjom. Mamy przecież świeżo w pamięci przełom lutego i marca, gdy doszło do przełamania linii tempa, która ograniczała ruchy indeksu, tyle, że od "północy". Wówczas bliski euforii rynek zdawał się wchodzić w hiperbolę po wyjściu górą z 2-letniego klina. To jednak był początek końca zimowej hossy. Czy teraz ten rodzaj odskoczni również zadziała?

Nie ma wątpliwości, że jest to skuteczne narzędzie do wywołania silnej jednosesyjnej reakcji, która może wydłużyć się o kilka następnych dni spędzonych w niepewności i w oczekiwaniu na kolejne uderzenie silnego popytu. To właśnie obserwujemy teraz. Po czwartkowym mocnym wzroście rynek wszedł na niższe obroty, budując dwie konsolidacyjne doji. Na wykresie tygodniowym wygląda to bardzo zachęcająco, do tego stopnia, że pojawia się pytanie, czy stworzony młot stanie się fragmentem gwiazdy porannej i czy przyczyni się do zmiany 2-miesięcznej spadkowej tendencji?

Jeśli poważnie traktować siłę barier zgromadzonych w strefie 1950-1970 pkt, nawet zważywszy na "starszeństwo" trendów, zgodnie z którym tendencja wzrostowa 2 lata a spadkowa niespełna 2 miesiące, trudno o optymistyczny ton odpowiedzi. Oto bowiem oprócz dwóch doji zbudowanych na 1950 i 1965 pkt, linia 2-miesięcznego trendu spadkowego jest wzmocniona przez niezwykle istotną średnią EMA-55. Dopiero przejście ww. barier pozwoliłoby z nieco większą nadzieją spojrzeć w przyszłość.

Poniedziałkowa sesja utrzymała notowania WIG20 ponad obszarem piątkowej "wyspy". Wskaźniki szybkie CCI i Stochastic są w niezłej kondycji i posiadają całkiem pokaźny potencjał wzrostowy. Można więc oczekiwać, że ujrzymy jeszcze przymiarkę do pokonania poziomu doji z 15 kwietnia na 1950 pkt.