W tym i przyszłym roku nakłady mają być przeznaczone na dalszą rozbudowę mocy, a także zmiany w organizacji produkcji. - Będziemy inwestować głównie w zakład w Tarnowie. Zamierzamy kupić nową instalację do wytwarzania wyrobów ze szkła automatycznego, których wysokość przekracza 30 cm. Do tej pory takie produkty były formowane ręcznie - mówi Jan Kurkus, prezes Krosna. W zeszłym roku inwestycje pochłonęły 40 mln zł i były w większości finansowane ze środków własnych. Zostały przeznaczone na modernizację, zwiększenie asortymentu i podniesienie jakości. J. Kurkus zapowiedział także wygaszenie produkcji w jednym z najstarszych zakładów w Krośnie.

Firma od kilku lat stara się zwiększyć sprzedaż na polskim rynku. W zeszłym roku otworzyła kilka galerii w centrach handlowych w Warszawie, Krakowie i Poznaniu.

W bieżącym roku planuje uruchomienie kolejnych placówek w największych miastach Polski. - Sprzedaż w galeriach idzie lepiej niż zakładaliśmy - mówi J. Kurkus. Firma stara się też rozwijać eksport. Krosno chce jeszcze w tym roku utworzyć spółkę nadzorującą sprzedaż do Australii, Nowej Zelandii, Indonezji i innych krajów południowo--wschodniej Azji. Firma zależna ma być powołana również na Ukrainie. - Mamy już akceptację rady nadzorczej na uruchomienie spółki dystrybucyjnej w Singapurze albo w Australii. Wkrótce złożymy wniosek o zgodę na uruchomienie firmy handlowej na Ukrainie. Chciałbym, aby obie zaczęły sprzedawać nasze produkty od lipca - twierdzi J. Kurkus.

Z eksportu spółka uzyskuje prawie 75% przychodów. Dlatego jest wrażliwa na wahania kursów walutowych, głównie dolara i euro. W zeszłym roku notowania dolara w złotych obniżyły się o 20,1%, a euro o 13,5%. Firma zarobiła jednak o 46% więcej niż w 2003 r. i uzyskała o 12% wyższe przychody. Odpowiednio było to 319 mln zł i 14 mln zł. Z wypowiedzi prezesa wynika, że I kwartał tego roku nie był zbyt udany. - W kwietniu widać jednak znaczną poprawę sprzedaży. Odnotowujemy wyraźny wzrost zamówień - twierdzi J. Kurkus.