- Od momentu gdy na GPW zaczęły być notowane BACA, BorsodChem i MOL oraz Ivax i BMP, nie możemy już mówić, że krajowe fundusze inwestują tylko w polskie akcje - twierdzi Mirosław Panek, prezes ING TFI. Towarzystwo zamierza pójść dalej i kupować akcje notowane na innych rynkach naszego regionu. - Giełdy Węgier, Czech i Słowacji są w pewnym sensie bardzo podobne do naszej. Na każdej możemy bowiem znaleźć jakiś lokalny telekom, spółkę naftową i wiodący bank detaliczny - dodaje. W inwestycjach zagranicznych ING będzie korzystać z pomocy swoich analityków pracujących w Budapeszcie i Pradze. - 20% portfela nie będzie sztywnym poziomem ekspozycji na zagranicę. Uzależnimy to od sytuacji rynkowej - informuje M. Panek.
Zagraniczne inwestycje mają związek z silnym wzrostem, jaki miał miejsce w pierwszych dwóch miesiącach tego roku na giełdach w Pradze i w Budapeszcie. W efekcie węgierski BUX wzrósł w I kwartale o 16%, a czeski PX o ponad 13%. Dla porównania, WIG20 zyskał niespełna 2%. Fundusz specjalizujący się w inwestycjach w regionie Europy Środkowej ma TFI Banku Handlowego. Do takich inwestycji przyznają się też Union Investment i Pioneer. Przypuszcza się, że zagraniczne akcje kupuje też PKO/Credit Suisse (pod względem wyników za pierwsze dwa miesiące tego roku PKO/CS Akcji był pierwszy w grupie funduszy agresywnych, a UniKorona Akcje była druga).
Zarządzający z ING spodziewają się, że na warszawskiej giełdzie będzie w najbliższych miesiącach bardzo nerwowo. Powodów jest kilka: gorsze wyniki spółek, wysokie zaangażowanie OFE w akcje oraz zbliżające się wybory parlamentarne. Według M. Panka, ceny akcji niektórych spółek małych i średnich obniżyły się już o kilkadziesiąt procent w stosunku do ubiegłorocznych maksimów. - Potencjał spadków powinien się wyczerpać w drugim półroczu - przekonuje szef ING.
Na rynku obligacji będzie można w tym roku - według ING - zarobić ok. 7%. Zarządzający spodziewają się dalszych obniżek stóp procentowych, łącznie o 1 pkt proc.
ING na razie nie zamierza iść śladem swoich konkurentów i przekształcać swoich funduszy w subfundusze (ze względu na oczekiwane korzyści podatkowe). Przeszkodą jest ustawowy zapis, że subfundusze nie mogą mieć różnych typów jednostek uczestnictwa.