Reklama

Spór o poręczenia

Czy kredyty firm ubiegających się o dotacje unijne mogą być zabezpieczone tzw. przewłaszczeniem? PARP, resort gospodarki i banki nie wypracowały wspólnego stanowiska w tej sprawie. Firmom grozi utrata pomocy z Brukseli.

Publikacja: 27.04.2005 08:18

Chodzi o pieniądze z tzw. działania 2.3 Sektorowego Programu Operacyjnego Wzrost Konkurencyjności Przedsiębiorstw. Bruksela przewidziała w nim do końca 2006 r. około 360 mln zł na wsparcie inwestycji polskich firm. Te najpierw inwestują z własnych środków, dopiero potem liczyć mogą na zwrot 75% nakładów. Aby ułatwić finansowanie, Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości - instytucja obsługująca program - zawarła porozumienie z 37 bankami. Pozyskanie kredytów na zakup maszyn czy nieruchomości powinno być więc łatwiejsze. Nie jest.

Zmiana zasad gry?

Banki zarzucają Agencji utrudnianie akcji pożyczkowej. PARP nie pozwolił bowiem na stosowanie w umowach z kredytobiorcami przewłaszczenia. To sytuacja, kiedy bank z powodu braku spłat pożyczki przejmuje środek trwały, zakupiony w ramach dotacji. - To dla nas dotkliwe, ponieważ jest to klasyczny instrument gwarancji - skarży się Jerzy Małkowski, ekspert Związku Banków Polskich. Niektórzy bankowcy są bardziej dosadni: - Nie po raz pierwszy instytucje decydujące o przyznaniu środków unijnych zmieniają reguły w trakcie procesu. Efekt jest taki, że wnioski naszych klientów są odrzucane nie dlatego, że wniosek jest zły, tylko dlatego, że zmieniły się zasady - mówi Włodzimierz Grudziński, prezes Banku Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych.

Trzeba czytać wzory umów

- O żadnej zmianie zasad nie ma mowy. Banki znały wzór umowy o dotację, w którym zapisano wyraźnie - to, na co przeznacza się pieniądze unijne, musi być w posiadaniu beneficjenta - odpiera Monika Karwat-Bury, rzecznik PARP. Agencja przywołuje opinię prawną, z której wynika, że przewłaszczenie jest zbyciem środka trwałego. Tego z kolei zabrania rozporządzenie ministra gospodarki o SPO-WKP. - Bankom powinna wystarczyć inna gwarancja - cesja praw do dotacji - dodaje M. Karwat-Bury.

Reklama
Reklama

Resort zapewnia tymczasem, że zakaz przewłaszczenia to nie jego pomysł. - Dopóki umowy nie są jeszcze podpisane, możliwe jest inne uregulowanie tej sprawy. Uważamy, że tego typu zabezpieczenia, bezpośrednio związane z przedmiotem dotacji, ułatwiają firmom ubieganie się o kredyty - mówi Paweł Bieńkowski z Departamentu Zarządzania Programem Wzrostu Konkurencyjności Przedsiębiorstw MGiP.

Beneficjenci, szykujcie

nowe gwarancje

Na całym zamieszaniu mogą stracić beneficjenci. Z tzw. kredytów pomostowych chce skorzystać większość z 713 firm, których wnioski zakwalifikowano w grudniowej edycji (opiewają na ok. 100 mln euro). Ich szefowie szykują się już na wizytę w siedzibie PARP w Warszawie, aby podpisać umowę o dotację. Agencja będzie sprawdzać przy tym, czy warunki pożyczki nie mówią aby o przewłaszczeniu. Jeśli tak - urzędnik PARP poprosi o zmianę.

Renegocjacja umów kredytowych nie będzie jednak łatwa. Banki mogą poprosić o dodatkowe gwarancje (zastaw rejestrowy, wolne środki, Fundusz Poręczeń Unijnych). - Ich forma będzie zależeć od tego, co posiada klient. Tyle że chodziło przecież o to, aby zwiększyć dostępność środków unijnych. Żeby banki akceptowały projekty unijne chętniej niż inne wnioski - przyznaje W. Grudziński.

Leasing bez problemu?

Reklama
Reklama

Przyszły beneficjent unijnej pomocy może zwrócić się o finansowanie inwestycji nie tylko do banku, ale i do firm leasingowych. Wiadomo, że PARP akceptuje takie rozwiązanie. Niedawno uzgodnił nawet z branżą jednolity formularz promesy leasingowej, obowiązujący w działaniu 2.3. Tyle że status rzeczy, która jest przedmiotem inwestycji, w przypadku leasingu jest jeszcze mniej korzystny niż przy kredycie zabezpieczonym przewłaszczeniem. Przez cały czas trwania umowy rzecz jest własnością finansującego, czyli firmy leasingowej, a nie jej klienta. - Nie mieliśmy żadnych sygnałów o problemach tego typu z PARP - mówi jednak Witold Drożdż, dyrektor Związku Przedsiębiorstw Leasingowych.

Jan Zdzienicki

radca prawny w kancelarii Clifford Chance

Interpretacja PARP wydaje się wykraczać poza cel, dla którego do wzorca umowy o dofinansowanie projektu wprowadzono ograniczenia "zbycia" środka trwałego. Owszem, przewłaszczenie jest również formą zbycia, ale jest to czynność wyłącznie powiernicza, nie ma intencji sprzedaży.

Co ważne, we wzorcu umowy nie ma zakazu sprzedaży. Jest tylko wymóg zastąpienia sprzedanego środka trwałego przez inny, który pozwoli utrzymać cel realizacji projektu. W przypadku przewłaszczenia na bank ten cel wcale nie jest bardziej zagrożony. Zastrzeżenia PARP dotyczące tego zapisu można stosunkowo łatwo ominąć, przyjmując, zamiast przewłaszczenia, zastaw rejestrowy (w tym przypadku kredytobiorca pozostaje właścicielem środka trwałego). Ten sposób zabezpieczenia ma wiele zalet, ale ma też kilka wad (a wśród nich wymóg rejestracji zastawu przez sąd, co dla mniejszych przedsiębiorców bywa kłopotliwe). Szkoda, że PARP nie stara się zrozumieć sytuacji banków, które szacują ryzyko kredytowe m.in. przez pryzmat przyjętych zabezpieczeń. Cesja praw do dotacji nie równoważy zabezpieczenia rzeczowego, a to może się odbić na cenie lub dostępności kredytu.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama