Największa europejska gospodarka ma rozwinąć się w tym roku o 0,7%, a jeszcze w październiku te same instytuty spodziewały się tempa wzrostu na poziomie 1,5%. - Słaba koniunktura gospodarcza utrzymuje się. Prawie żaden europejski kraj nie miał w ostatnich latach tak niekorzystnych warunków rozwoju. Słabość niemieckiej gospodarki w sposób oczywisty wynika z przesłanek fundamentalnych - powiedział na konferencji prasowej w Berlinie Joachim Scheide, główny ekonomista Kilońskiego Instytutu Światowej Gospodarki.
Droga ropa
Według prognoz Komisji Europejskiej, niemiecka gospodarka będzie się w tym roku rozwijała najwolniej spośród wszystkich 25 krajów członkowskich Unii. Nastroje przedsiębiorców są w kwietniu najgorsze od 19 miesięcy. Stopa bezrobocia wzrosła w marcu do 12%, co praktycznie uniemożliwia zwiększenie wydatków konsumpcyjnych. Prognozy sześciu niemieckich instytutów są niższe niż opublikowane na początku kwietnia przewidywania Komisji Europejskiej i Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Obie te instytucje spodziewały się wzrostu niemieckiego PKB o 0,8%.
Jako jedną z głównych przyczyn spowolnienia tempa wzrostu niemieccy specjaliści wymieniają wysokie ceny ropy naftowej, które 4 kwietnia osiągnęły rekordowy pułap 57,65 USD za baryłkę. Tak droga ropa hamuje wzrost niemieckiego eksportu, zwłaszcza w obecnym półroczu. W rezultacie dla całego bieżącego roku przewiduje się wzrost eksportu o 4,1%, w porównaniu z 6,4% w ub.r. A eksport generuje w Niemczech ponad 20% produktu krajowego brutto.
Rekordowe bezrobocie