Pesymistą co do dalszego luzowania polityki pieniężnej jest Ryszard Petru, ekonomista Banku BPH. - Wygląda na to, że RPP chce zasygnalizować, że cykl obniżek w tym roku jest bliski końca. Nie wykluczam jeszcze jednego cięcia, ale tylko o 25 punktów bazowych - stwierdził. Zdaniem Pawła Durjasza, analityka PZU, będziemy mieli do czynienia już tylko z fine-tuningiem, czyli dostosowaniem poziomu stóp do oceny sytuacji. - Nastawienie neutralne oznacza teoretycznie, że równie prawdopodobne są obniżki, jak i podwyżki stóp. I on dopuszcza w tym roku jeszcze jedną redukcję o 25 punktów bazowych.
Według Piotra Bujaka, analityka Banku Zachodniego WBK, w tym roku zmian stóp już raczej nie będzie, a wczorajsza decyzja to bardzo dobre rozwiązanie. - Na początku maja zacznie się seria wydarzeń politycznych, które zwiększą niepewność na rynkach. Najpierw będzie głosowanie nad samorozwiązaniem Sejmu. Potem francuskie referendum w sprawie unijnej konstytucji, którego negatywny wynik, zdaniem niektórych, może wpłynąć na osłabienie złotego. Ponadto Bujak uważa, że rada chce być do tego przygotowana, dlatego szybko dokonała zmian w polityce pieniężnej.
Miękka rada
Jakie jest stanowisko RPP? Na konferencji prasowej, po spotkaniu rady, jej przewodniczący Leszek Balcerowicz wskazywał dwa zagrożenia, które mogą skutkować podniesieniem się inflacji: wyższe ostatnio prognozy dotyczące cen ropy naftowej oraz ryzyko wzrostu deficytu budżetowego. Taka ocena sytuacji została uznana przez analityków za "gołębią", czyli wskazującą, że są szanse na obniżki. Przynajmniej na jedną.
- Mnie odpowiada traktowanie poziomu stóp sprzed ubiegłorocznych podwyżek jako punktu odniesienia w dyskusji nad polityką pieniężną. Tym bardziej że eksperci NBP są przekonani, że wpływ szoków, które wtedy skłoniły nas do podwyżek stóp procentowych, już wygasa - powiedział Andrzej Wojtyna z RPP. W ub.r. ze względu na wzrost cen związany z wejściem Polski do Unii Europejskiej RPP podniosła stopy łącznie o 125 punktów bazowych. W tym obniżyła je już o 100 punktów. Wniosek: zostaje jeszcze jedna obniżka o 25 punktów.
Rynek się nie przejął